Przejeżdżając w okolicach Otwocka, kupiłem okazyjnie świerczek. Zatrzymała mnie jednak policja, spisała i narobiła mi strachu, dopytując, czy nie kupiłem od złodziei – pyta w e-mailu Mateusz S.
– Nabywca choinki od podejrzanych sprzedawców, zwłaszcza gdzieś w sąsiedztwie lasów, też może się narazić na odpowiedzialność.
Za pojedyncze drzewko najczęściej jest to mandat do 500 zł – wskazują leśnicy.
Znacznie więcej ryzykują wycinający drzewka.
Litewskie prawo
Gdy wartość drzewa nie przekracza 75 zł, będzie to wykroczenie i grozi im areszt do miesiąca albo grzywna do 5000 zł. Jeśli wartość ścinanego drzewa będzie wyższa, szkoda może być potraktowane jako przestępstwo kradzieży drzewa z lasu, a za to grozi do roku więzienia – w mniejszych wypadkach – i do pięciu lat przy większej szkodzie (art. 290 kodeksu karnego).
Zarówno przy skazaniu za wykroczenie, jak i za przestępstwo wycinki w lesie sąd orzeka obowiązkowo nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego w wysokości podwójnej wartości drzewa. Nawiązka ta, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, rozciąga się na każdego ze współsprawców: podżegacza i pomocnika, a więc także na osobę stojącą na czatach czy pomagają wywieźć kradzione drzewko. To prawo rodem z Litwy, pozostałość statutów litewskich. Nic dziwnego, tereny dawnego Wielkiego Księstwa słynęły i słyną ze wspaniałych lasów. Nie ma znaczenia, czy chodzi o kradzież w lesie państwowym czy prywatnym, te ostre rygory mają chronić lasy jako dobro narodowe.
– Małopolscy strażnicy leśni mają z tym pewien problem – mówi „Rz" inspektor Tomasz Biel z Wydziału Kontroli i Ochrony w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. – Dużo kradną w lasach prywatnych, a zatrzymany z choinką często tłumaczy się, że ma zgodę właściciela na ścięcie drzewka.
Jak chronią choinki w Małopolsce? W każdym z 16 nadleśnictw jest dwóch strażników leśnych (uzbrojonych), którzy intensywnie kontrolują drogi leśne i dukty.
Jodła górą
Inną taktykę mają strażnicy w regionie świętokrzyskim. Tu strażnicy razem z policją koncentrują się na kontroli bazarów i targowisk. Jak powiedział „Rz" Tomasz Kuc z Radomskiej Dyrekcji Lasów Państwowych, przed Wszystkimi Świętymi prowadzili akcję „Stroisz" (wtedy złodzieje kradną głównie gałęzie jodły na stroiki), a teraz przed świętami – akcję „Choinka". W razie stwierdzenia kradzieży, a w poprzednich latach było ich dużo, kierują akt oskarżenia do sądu.
Region świętokrzyski ze wspaniałymi lasami jodłowymi: puszcze Jodłowa czy Kozienicka (która jest północną granicą występowania jodły pospolitej), jest szczególnie narażony na szkodnictwo leśne ze względu na bliskość dużych aglomeracji miejskich, do których jedlina i choinki są sprzedawane.
Generalnie zagrożenie dla tego gatunku od kilku lat maleje, nie tylko ze względu na dużą podaż choinek i możliwość legalnego kupna. Lasy Państwowe też zresztą sprzedają jodełki z planowanych wycinek bądź szkółek, a sprzedający mają asygnaty, natomiast same drzewka świąteczne nie są tak jak duże kłody cechowane.
– Warto jednak zapytać sprzedającego, skąd sprowadził choinki i czy ma dowód legalnego nabycia – radzi Tomasz Biel.
Zobacz wideo komentarz "PPOZ: będą problemy z weryfikacją ubezpieczenia zdrowotnego po nowym roku"