W rezolucji powtórzono obawy posłów dotyczące „wzrostu i utrwalania się tendencji autokratycznych i nieliberalnych" pogłębionych dodatkowo przez COVID-19, a także „korupcji, dezinformacji i zawłaszczania państwa" w kilku państwach UE.

Stwierdzono też, że Unia Europejska nie dysponuje narzędziami niezbędnymi do zaradzenia „bezprecedensowemu i nasilającemu się kryzysowi wartości leżących u jej podstaw" i wskazano na niezdolność Rady do osiągnięcia istotnych postępów w procedurach z art. 7. Zauważono, że „pozwala to na dalsze odchodzenie od wartości".

W rezolucji podkreślono, że coroczne zalecenia dla krajów UE muszą być powiązane z mechanizmem przestrzegania wartości UE, konsekwencjami za uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego i skutkami budżetowymi.

- Nasza propozycja zastępuje jednym rocznym cyklem monitorowania kilka narzędzi, które okazały się nieskuteczne. Nierozwiązanie poważnych problemów zidentyfikowanych w tym obszarze może prowadzić do podjęcia konkretnych środków naprawczych, które byłyby bardziej skuteczne niż nasze obecne, niespójne ramy, zwłaszcza gdy te środki zostaną powiązane ze skutkami budżetowymi. Zawarcie porozumienia międzyinstytucjonalnego byłoby potężnym sygnałem, że UE poważnie podchodzi do ochrony swoich podstawowych wartości - powiedział sprawozdawca Michal Šimečka.

Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 521 europosłów, 152 było przeciw a 21 wstrzymało się od głosu.

Teraz europarlamentarzyści będą czekać na przedstawienie przez Komisję Europejską wniosku ustawodawczego w oparciu o tę rezolucję.