To inicjatywa posłów z komisji nadzwyczajnej do spraw deregulacji. Jak ujawnia "Fakt", zapis dotyczący liberalizacji w dostępie do broni do ochrony osobistej zaszyto w projekcie ustawy zakładającej likwidowanie zbędnych barier administracyjnych i prawnych.

Nowy przepis zakłada, że policjanci i funkcjonariusze służb (m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Ochrony Państwa, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Celno-Skarbowej, Straży Marszałkowskiej), żołnierze, osoby pełniące służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej co najmniej od roku, a także sędziowie i prokuratorzy, występując o pozwolenie na broń nie musieliby już wskazywać „ważnej przyczyny jej posiadania".

658,4 tys.

Sztuk broni jest zarejestrowanych w Polsce (dane na 31 grudnia 2021 r.)

Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu ustawy, który jest już w Sejmie "celem projektowanych zmian jest racjonalizacja przepisów dotyczących dostępu do broni palnej. Ma to istotne znaczenie proobronne, co jest szczególnie istotne w kontekście wojny w Ukrainie. Da szansę na stosunkowo szybkie, a bez dodatkowych kosztów dla państwa, wzmocnienie potencjału obronnego Polski. Zwiększy także poczucie osobistego bezpieczeństwa wśród obywateli, gdyż wzmocni ochronę zdrowia, życia, a także miru domowego".

Czytaj więcej

Polacy zbroją się na potęgę. Liczba pozwoleń na broń wystrzeliła

"Fakt" zwraca uwagę, że większość członków komisji, która przygotowała projekt, stanowią posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

W rozmowie z gazetą adwokat Andrzej Turczyn, członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni, zwraca jednak uwagę, że propozycje posłów to bubel prawny. – Nie tylko polskie przepisy, ale także unijna dyrektywa wyraźnie wskazuje, że przy występowaniu o pozwolenie na broń musi być wskazana "ważna przyczyna". Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, że prokurator będzie chciał pozwolenie na broń maszynową, bez podania powodu i po prostu je dostanie – mówi prawnik.

252,3 tys.

Liczba pozwoleń na broń w Polsce (dane na 31 grudnia 2021 r.)