Po niedawnym wdrożeniu Krajowej Sieci Onkologicznej resort zdrowia zapowiada podobny program w kardiologii.

– To krok milowy w zaoferowaniu Polakom dobrego procesu leczenia schorzeń sercowych i naczyniowych

– zapowiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji w Narodowym Instytucie Kardiologii. – Chcemy, by program podszedł całościowo do różnych schorzeń sercowo-naczyniowych Polaków. Korzystamy z doświadczeń pilotażu KOS-Zawał [program koordynowanej opieki nad pacjentem po zawale serca – przyp. red.]. Wiemy, że w wyniku jego wprowadzenia liczba zgonów spadła o 33 proc. – mówił premier.

Czytaj także: Lekarze mogą zarabiać mniej

Pilotaż Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK) w województwie mazowieckim ma się skupiać na diagnozowaniu i leczeniu kilku podstawowych chorób sercowo-naczyniowych: zaburzeniach rytmu serca, niewydolności serca, chorób zastawek, które są coraz częstszą przyczyną problemów zdrowotnych Polaków, oraz nadciśnienia tętniczego.

– Chcemy, by choroby naczyniowe, które są podstawową przyczyną zgonów Polaków, były leczone jak najlepiej. Będziemy się starali dostarczyć usługę zdrowotną na poziomie europejskim – zadeklarował premier Morawiecki.

Dodał, że KSK zakłada zmianę wyceny świadczeń związanych z kierowaniem pacjentów do ośrodków specjalistycznych, jak i wyceny zabiegów operacyjnych.

Część ekspertów dziwi się, że rząd chce reformować kardiologię w środku pandemii:

– Nie widzę żadnej wartości dodanej w tworzeniu KSK – mówi Marcin Pakulski, były prezes NFZ. – Sieć pracowni hemodynamicznych, które zabezpieczają ostre zespoły wieńcowe, istnieje od kilkunastu lat, m.in. dzięki inwestycjom sektora prywatnego. System transmisji danych medycznych z karetek (EKG) do tych pracowni również został stworzony przed laty i działa bez zarzutu. Dzięki krajowym rejestrom zawałów i operacji kardiochirurgicznych możemy od dawna monitorować zachorowalność na choroby sercowo-naczyniowe i śledzić pacjenta. A od kilku lat działa opieka koordynowana w leczeniu zawałów serca (KOS-Zawał) i nad pacjentem z niewydolnością serca (KONS). Nie wiem, co jeszcze resort zdrowia chce doregulowywać – mówi Pakulski. Jego zdaniem ministerstwo powinno skupić się na innych dziedzinach: – Kardiologia w Polsce działa bez zarzutu. Lepiej, gdyby postawić na obszary tak zaaniedbane jak zdrowie psychiczne – podkreśla były szef NFZ.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Nagły zwrot ku kardiologii nie dziwi jednak opozycji:

– Jeszcze w styczniu na prośbę Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej poprosili o zwołanie sejmowej Komisji Zdrowia, na której minister zdrowia przedstawi informację o aktualnej sytuacji w kardiologii. Niedługo potem rząd zapowiedział stworzenie KSK. Trudno mi rozpatrywać kardiologiczną ofensywę rządu w oderwaniu od naszego wniosku – mówi Jerzy Przystajko z Partii Razem. – Z końcem 2020 r. zakończył się program profilaktyki i leczenia chorób układu sercowo-naczyniowego POLKARD. Chcemy, żeby minister omówił realizację jego założeń, szczególnie zmiany liczby zgonów z powodu chorób układu krążenia.