Przy kupnie przez Spartan Capital Holding – spółkę inwestycyjną kontrolowaną przez Zygmunta Solorza-Żaka – spółki Polkomtel, właściciela drugiego pod względem wielkości operatora sieci telefonii komórkowej w Polsce, pracowało kilkanaście renomowanych firm prawniczych, nie tylko z Polski (Dewey & LeBoeuf, Allen & Overy, K & L Gates, Clifford Chance, Gide Loyrette Nouel, Norton Rose, Latham & Watkins, White & Case, Furtek Komosa Aleksandrowicz, Chajec Don-Siemion & Żyto, DLA Piper, Cederquist, Vinge, L. Papaphilippou & Co.).

Transakcja opiewała na 18,1 mld zł i była największym przejęciem przedsiębiorstwa w Polsce. Była również skomplikowanym przedsięwzięciem ze względu na złożoną strukturę finansowania tego wykupu.

Prawnikom nie brakowało do obsłużenia także innych połączeń i przejęć firm. Wystarczy przywołać choćby zakup przez KGHM Polska Miedź kanadyjskiego przedsiębiorstwa górniczego.

Także w górnictwie odnotowano największy pod względem wartości debiut giełdowy – Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jej sprzedaż na GPW przyniosła Skarbowi Państwa prawie 5,4 mld zł. Inna duża prywatyzacja dotyczyła majątku komunalnego: francuska Dalkia przejęła warszawski SPEC.

Miniony rok upłynął też pod znakiem dużych emisji obligacji, i to nie tylko państwowych. Zadłużały się tą drogą także firmy, gromadząc środki na inwestycje, a pomagali im prawnicy wyspecjalizowani w finansach i papierach wartościowych.

W dziedzinie inwestycji zresztą wciąż działo się wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o infrastrukturę, w którą wciąż pompowano euro z funduszy UE. Wprawdzie projekty sportowe, takie jak budowa stadionów na Euro, finiszowały, ale specjaliści od zamówień publicznych działali intensywnie w sektorze transportu. Budowę nowych dworców kolejowych, lotnisk i dróg przygotowywali prawnicy znający się na organizacji i finansowaniu takich przedsięwzięć.

Wrzała praca prawników w energetyce, w tym stawiających pierwsze kroki w sprawie projektu elektrowni jądrowej. Eksperci od energii odnawialnej nadal byli mocno zaangażowani w prace przy inwestycjach w siłownie wiatrowe. Kancelarie pomagały nie tylko stawiać nowe centra handlowe i biurowce, ale i sprzedać lub kupić to, co zbudowano. Sporo zajęcia mieli też prawnicy od sporów, bo nie brakło grubych procesów sądowych i arbitraży w sprawie odszkodowań czy niedotrzymanych umów.

Wreszcie pełną parą restrukturyzowano firmy, oddłużano je, przygotowując w ten sposób do sprzedaży. A te, którym się nie udało, musiały ogłaszać bankructwo, korzystając z rad znawców prawa upadłościowego.