"Dziś Hiszpanie szukają pracy w Europie i w Ameryce Łacińskiej, a Portugalczycy - w Angoli" (kolonia portugalska do 1975 r.) - mówił podczas Światowego Forum Ekonomicznego.

"Liczby dotyczące bezrobocia (w wielu krajach UE), które ogłoszono w tym tygodniu, są absolutnie przerażające. Nie widać żadnej poprawy" - oświadczył Ryder. "Chociaż najgorsza sytuacja jest w Hiszpanii, mamy do czynienia z globalnym kryzysem zatrudnienia" - dodał.

"W 2012 r. utraciliśmy cztery miliony miejsc pracy i mamy o cztery miliony więcej bezrobotnych. W 2013 przybędzie dalszych pięć milionów. Nadal nie widać lądu, a kolejki przed urzędami pracy są coraz dłuższe" - przedstawiał Guy Ryder dramat bezrobocia.

Poprzedniego dnia komisarz UE ds. zatrudnienia, spraw społecznych i integracji Laszlo Andor ostrzegł na Forum przed skutkami ogromnego bezrobocia wśród młodzieży w krajach UE: "jeśli nie zmienimy kierunku jazdy, stracimy całe jedno pokolenie".

Komisja Europejska w liście skierowanym w listopadzie ub.r. do rządu Hiszpanii, nawiązując do rekordowego w skali europejskiej bezrobocia młodzieży w tym kraju, pisała: "Hiszpania powinna dać sobie spokój z budową autostrad i domów", ponieważ "skończył się oparty na tym tradycyjny model rozwoju w tym kraju".

Według najnowszych danych bezrobocie młodzieży od 16. do 25. roku życia w Hiszpanii doszło do 55,13 proc. w porównaniu z 46 proc. w Grecji.

W Hiszpanii co trzeci uczeń uczęszczający do szkoły średniej przerywa naukę i nie kończy jej.