Reklama

Lepsza delikatna sugestia o urlopie niż przymus

Mimo że od wydłużenia czasu na wykorzystanie zaległych urlopów minęło już pięć lat, wielu pracodawców wciąż usiłuje zmobilizować załogę do wcześniejszego wypoczynku.

Publikacja: 01.04.2017 15:26

- Pracodawca nakazuje nam wykorzystać urlopy z 2016 r. i z poprzednich lat do końca marca. Na nic zdają się tłumaczenia, że termin ten dawno już nie obowiązuje i zaległy urlop można wybrać do końca września. Jak należy zareagować na te żądania szefa? – pytają czytelnicy.

Od 1 stycznia 2012 r. pracownicy mają aż dziewięć miesięcy na to, aby zdecydować się, kiedy zrealizować zaległości wakacyjne z poprzedniego roku, czyli w tym przypadku z 2016 r.

Ustawa z 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców (DzU nr 232, poz. 1378) zmieniła art. 168 kodeksu pracy, mówiący o najpóźniejszym wykorzystaniu zaległego urlopu. Przez lata obowiązywał przepis, w myśl którego pracownikowi, który nie wybrał urlopu w terminie ustalonym zgodnie z art. 163 k.p. (czyli według planu urlopu lub po porozumieniu z pracodawcą), należało go udzielić do końca pierwszego kwartału następnego roku kalendarzowego. Od pięciu lat art. 168 k.p. wskazuje, że taki urlop należy wziąć najpóźniej do 30 września następnego roku kalendarzowego.

Okres przedawnienia

Oczywiście nie dotyczy to wszystkich dawnych zaległości. Do 30 września 2017 r. trzeba wybrać urlop pochodzący jeszcze z 2013 r. On prawidłowo powinien być wykorzystany do końca września 2014 r. I od tej daty liczy się upływ trzyletniego okresu przedawnienia. Zgodnie bowiem z art. 291 § 1 k.p. roszczenia ze stosunku pracy przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Obejmuje to także roszczenie o urlop wypoczynkowy. Nadal aktualny pozostaje wyrok Sądu Najwyższego z 11 kwietnia 2001 r. (I PKN 367/00), bo nie ma nowszych orzeczeń w tej sprawie, że roszczenie o udzielenie wypoczynku przedawnia się z upływem trzech lat od daty jego wymagalności. Okres ten liczy się od końca roku albo od daty końcowej jego wykorzystania jako urlopu zaległego, jeśli został przesunięty na kolejny rok z przyczyn dotyczących pracownika lub pracodawcy. W chwili wydawania tego orzeczenia datą końcową na wybranie wakacyjnych zaległości był pierwszy kwartał kolejnego roku, teraz jest to trzeci kwartał.

Nie każda część

Ponadto zasada o najpóźniejszym wybraniu zaległości urlopowej do końca września nie dotyczy urlopu na żądanie (art. 1672 k.p.). Główny Inspektorat Pracy w stanowisku z 7 kwietnia 2008 r. (GPP-110-4560-170/08/PE) potwierdził, że niewykorzystane cztery dni na żądanie, które w kolejnym roku stają się zwykłym urlopem, pracownik może wziąć w dowolnym czasie, np. połączyć z bieżącym urlopem czy przesunąć nawet na okres po zakończeniu kwartału.

Reklama
Reklama

Niewykluczone, że tak zdecydowany nacisk pracodawcy na wybranie dawnych urlopów nie wynika z jego złej woli, ale z troski o zapewnienie prawidłowego trybu funkcjonowania firmy. Ostatecznie to pracodawca decyduje o terminie udzielenia zaległego wypoczynku i może wymusić jego wykorzystanie w terminie, który wskaże. Należy pamiętać o tym, że termin do końca września jest wyznaczony dla niego, a nie dla pracownika.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 24 stycznia 2006 r. (I PK 124/05), zgodnie z którym pracodawca może wysłać pracownika na zaległy urlop, nawet gdy ten nie wyraża na to zgody. W uzasadnieniu SN zwrócił uwagę na to, że art. 168 k.p. dopełnia regulację kodeksową co do