Limit imigranckiej siły roboczej będzie stopniowo zmniejszany na początku 2023 roku — informuje portal polishexpress.co.uk.

Czyli praca jest, zarobki nadal wyższe niż w Polsce. Ale uwaga, na granicy nie jest miło. Czasami nawet bardzo niemiło - ostrzegają ci, którzy postanowili przez kilka miesięcy dorobić na Wyspach.

Minął rok od brexitu, a w Wielkiej Brytanii nadal brakuje rąk do pracy. Tymczasem rząd brytyjski już nie chce pracowników z UE, którzy nie mają wysokich kwalifikacji w deficytowych zawodach. Mimo tego w 2022 roku ma być dostępnych 30 000 wiz dla zbieraczy owoców, warzyw i kwiatów. A liczba ta może wzrosnąć nawet do 40 000.

Program dla pracowników sezonowych ma wygasnąć do 2024 roku, a od 2023 liczba wiz tego typu ma się zmniejszać. Jednocześnie rząd Wielkiej Brytanii domaga się od branży rolniczej określenia strategii sektora mającej na celu zmniejszenie zależności od pracy zagranicznej. „Kevin Foster, pełniący funkcję Parliamentary Under-Secretary of State for Immigration and Future Borders, zauważył, że konieczne jest znalezienie równowagi między importowaniem do UK taniej siły roboczej, a wzrostem zatrudnienia wśród rodzimych pracowników” — pisze polishexpress.

— Jesteśmy polskimi siłaczami — żartuje pan Piotr cytowany przez portal Verve Times. Polak zatrudnił się przy obróbce indyków na fermie niedaleko Chelmsford w Essex. Zostawił dom we Włocławku, narzeczoną i dwójkę dzieci. Przed wyjazdem na miesiąc zrezygnował z pracy inspektora BHP, dorabiał także jako taksówkarz. — Przyjechałem tu zarobić pieniądze - nie ukrywa. I zarabia 2500 funtów w miesiącu. Na taką kwotę musiałby w Polsce w dwóch miejscach pracować 4 miesiące Polsce przez cztery miesiące. Do takich i podobnych zajęć w ciągu ostatniego roku zatrudniło się ok. 3000 pracowników głównie z Polski i krajów Europy Wschodniej. Wszyscy skorzystali z tego, że w ramach specjalnego wyjątku ustanowionego przez rząd w październiku, umożliwiono sprowadzenie do 5500 sezonowych pracowników do obróbki drobiu oraz dodatkowych 5000 kierowców samochodów ciężarowych.

Nie jest jednak tak, że do Wielkiej Brytanii wjeżdża się jak za czasów, kiedy ten kraj był w UE, bądź podczas okresu przejściowego. A otrzymanie wizy okresowej z pozwoleniem na pracę nie jest czystą formalnością i zdarzają się odmowy. Osoby, którym takiego dokumentu odmówiono zachęcają jednak, aby ubiegać się o wizę ponownie, bo odmowa nie jest raz na zawsze. Kiedy jednak ktoś liczy na szczęście i pobłażliwość brytyjskich urzędników, że przymkną oko na brak dokumentów, to bardzo się myli. Królewskie służby graniczne są doskonale wyszkolone w przepytywaniu przyjezdnych i wykrywaniu każdej nieścisłości.

Niestety, nie zawsze wszystkie formalności związane z pracą tymczasową w Wielkiej Brytanii odbywały się bez zbędnych problemów. Verve Times opisuje przykład innego Polaka, który przez ostatnie siedem lat bez przeszkód podejmował pracę tymczasową przed okresem świątecznym. Teraz, zgodnie ze wszystkimi wytycznymi złożył wniosek o „temporary worker visa" wraz z trzema innymi kolegami. Oni otrzymali pozwolenie na pracę, on - z niewiadomych przyczyn - nie otrzymał. Został zatrzymany przez brytyjskich funkcjonariuszy granicznych w Dunkierce. Spędził kilka dni w hotelu w Calais czekając na odpowiedź z Home Office. Nie doczekał się i wrócił do kraju. Wiza w końcu została wydana, a firma, w której miał pracować, zarezerwowała mu lot samolotem.

— Czułem się naprawdę źle. Urzędnicy graniczni traktowali mnie, jakbym zrobił coś złego. A chciałem po prostu legalnie przyjechać do pracy— opowiada.