We wtorek Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok niekorzystny dla urbanistów. Nie dopatrzył się naruszenia konstytucji w przepisach drugiej transzy deregulacji, które doprowadziły do likwidacji samorządu zawodowego korporacji zrzeszającej ok. 1,4 tys. osób. Uznał, że skoro ustawodawca powołał samorząd zawodowy, to ma prawo go rozwiązać, a urbanista to nie jest zawód zaufania publicznego. To pierwsze rozstrzygnięcie Trybunału dotyczące tzw. ustaw deregulacyjnych.
W kolejce na wyrok czekają notariusze. Ich wniosek trafił do TK w kwietniu 2014 r. Kolejne grupy zawodowe rozważają, czy powalczyć.
Rynek pracy dla młodych
Otwarcie zawodów to sztandarowy projekt Jarosława Gowina, ówczesnego ministra sprawiedliwości. Chciał ułatwić młodym ludziom dostęp do 250 zawodów. Na razie weszły w życie dwie transze deregulacji dotyczące 142 zawodów, nad kolejną trwają prace w Sejmie. Pod nóż poszli już m.in. zarządcy i pośrednicy w obrocie nieruchomościami, doradcy podatkowi, notariusze, detektywi, urbaniści i inżynierowie budownictwa, taksówkarze czy przewodnicy miejscy.
Trzęsienia ziemi nie było
Obie ustawy deregulacyjne nie spowodowały wielkiego otwarcia na rynku pracy, choć pewne zmiany widać.
– Przybyło osób z uprawnieniami detektywa – mówi Piotr Radlak z Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów. – W 2014 r., czyli po zniesieniu egzaminów, licencję uzyskało ok. 500 osób, rok wcześniej zaledwie kilkanaście. Jego zdaniem samo zdobycie licencji nie gwarantuje jeszcze napływu zleceń, a konkurencja jest duża. – Niektórzy stosują bardzo niskie stawki, które nawet nie gwarantują zwrotu kosztów – dodaje Radlak.