Jedną z takich spraw opisała m.in. „Gazeta Wyborcza”. Chodziło o kobietę, której organ rentowy zakwestionował fakt podlegania przez nią ubezpieczeniom z tytułu stosunku pracy. Urzędnicy wskazywali m.in. na brak pracowniczego podporządkowania w sytuacji, gdy ubezpieczona posiadała większościowy pakiet udziałów w spółce, w której była zatrudniona.
W konsekwencji – jak wynikało z doniesień dziennika – z jej konta w ZUS wyksięgowano kilkaset tysięcy złotych z tytułu składek. To jednak tylko najbardziej jaskrawy przykład kłopotów, jakie mogą generować obecne przepisy.
ZUS konfiskuje wpłacone składki. Na czym polega problem?
Sednem problemu jest nierównowaga między możliwością podważenia przez ZUS po latach tytułu ubezpieczenia a prawem ubezpieczonego do odzyskania zapłaconych składek.
Zgodnie z art. 24 ust. 6g i art. 48d ustawy systemowej zwrot nienależnie opłaconych należności do ZUS jest co do zasady ograniczony pięcioletnim terminem przedawnienia, podczas gdy organ rentowy może wydawać decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniom dotyczące nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu lat wstecz. W efekcie po zakwestionowaniu tytułu ubezpieczony może stracić zarówno wpłacone składki, jak i okres ubezpieczenia wpływający na przyszłą emeryturę czy rentę, za okres sięgający dalej niż 5 lat.
– W szerokiej świadomości problem dotyczy osób, które dokonały fikcyjnego zgłoszenia do ubezpieczeń w celu uzyskania prawa do świadczenia, np. z ubezpieczenia chorobowego. Chodzi zatem o sytuacje, w których dana osoba opłacała składki, chociaż nie powinna, bo zgodnie z przepisami jej tytuł nie istniał, bowiem np. praca faktycznie nie była wykonywana. Przykładowo mogą to być np. przyszłe matki, które założyły działalność albo wykonywały umowę o pracę, ale pracy realnie nie świadczyły, tylko liczyły na świadczenie. Mogą to być również przypadki, gdy ktoś zawarł umowę o pracę, zadania wykonywał, pieniądze otrzymywał, ale jego działalność nie była podporządkowana, co może dotyczyć wspólników sp. z o.o. – mówi dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej.
I podaje kolejny przykład.
– Konsekwencje mogą dotyczyć również osób pracujących za granicą. Pracownik polskiej firmy może zostać delegowany do Niemiec i przez dwa lata wykonywać tam pracę, podlegając polskiemu prawu na podstawie zaświadczenia A1, jako osoba delegowana. Po pewnym czasie ZUS może przeprowadzić kontrolę w firmie i uznać, że przedsiębiorstwo faktycznie prowadziło normalnie działalność w Niemczech, a działalność w Polsce miała charakter marginalny. W konsekwencji może stwierdzić, że pracownik nie powinien podlegać polskim ubezpieczeniom w ramach delegowania, choć ta przyczyna nie miała żadnego związku z samym zatrudnionym. Jeżeli jednocześnie niemiecki system uzna, że składki za ten okres już się przedawniły i nie można po latach zgłosić pracownika do ubezpieczenia w Niemczech, powstaje bardzo poważny problem. W efekcie człowiek, który normalnie wykonywał pracę, może zostać bez ochrony ubezpieczeniowej w żadnym państwie. Spór powinien przecież dotyczyć tego, w którym kraju miał być ubezpieczony, a nie prowadzić do całkowitego pozbawienia go zabezpieczenia społecznego – dodaje.
Czytaj więcej
Na uzyskanie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, potocznie zwanego „Mama 4+”, mężczyźni dziś w praktyce mają znikome szanse. Rząd chce to...
Rząd szykuje zmiany dotyczące składek do ZUS
Rząd pracuje nad rozwiązaniami, które mają tę kwestię rozwiązać. W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiły się założenia do projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw, które zawierają propozycję w tym obszarze.
Zakładają one wprowadzenie możliwości wydawania przez ZUS kompleksowej decyzji dotyczącej podlegania ubezpieczeniom. W jednej decyzji Zakład mógłby stwierdzić po prostu niepodleganie ubezpieczeniom społecznym. Miałoby to dotyczyć przede wszystkim przypadków fikcyjnego zgłoszenia do ubezpieczeń, dokonanego wyłącznie w celu uzyskania świadczeń, np. chorobowych lub wypadkowych. W takiej sytuacji ZUS mógłby stwierdzić nadpłatę i zwrócić płatnikowi nienależnie opłacone składki za cały okres objęty decyzją, bez ograniczenia wynikającego z terminu przedawnienia.
Mógłby też w jednej decyzji uznać, że dana osoba nie powinna podlegać ZUS z jednego tytułu, ale musi być nimi objęta z innego. W takim wypadku, po uprawomocnieniu decyzji składki mogłyby zostać przeksięgowane między kontami płatnika lub w ramach konta ubezpieczonego. Taki mechanizm miałby z kolei rozwiązywać problem sytuacji, w której po zakwestionowaniu jednego tytułu do ubezpieczeń powstaje nadpłata składek, podczas gdy z innego powstaje zadłużenie. Zamiast zwrotu składek i odrębnego dochodzenia należności, Zakład mógłby przeksięgować je na właściwy tytuł w ramach jednej decyzji. Jednocześnie, jeśli podstawa wymiaru składek z pierwszego tytułu byłaby niższa od minimalnej podstawy obowiązującej z tytułu ustalonego przez ZUS, zostanie ona odpowiednio podwyższona.
Zmiany obejmą także przepisy zasiłkowe. Jeśli decyzja ZUS zmieni tytuł ubezpieczenia, prawo do świadczenia będzie ustalane z nowego tytułu. W przypadku pozarolniczej działalności będzie ono uzależnione od uregulowania zaległych składek, co do zasady w ciągu sześciu miesięcy od uprawomocnienia się decyzji. Wypłacone wcześniej świadczenia nie będą przy tym traktowane jako nienależnie pobrane lub nienależnie wypłacone.
Czytaj więcej
Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpoczął wypłatę czternastych emerytur. Pierwsza transza, przekazana 1 września, wyniosła ponad 737 mln zł. Kolejne...
Wątpliwości. Propozycja rządu nie rozwiąże problemu?
Dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej uważa jednak, że powyższe kwestie należałoby uregulować inaczej.
– Propozycja w zakresie możliwości zamiany tytułów ubezpieczeniowych lub zakwestionowania podlegania w okresie 5 lat wstecz w ogólnym zarysie jest w porządku, ale uważam, że potwierdzenie możliwości zmniejszenia stanu konta ubezpieczonego po latach budzi poważne wątpliwości o charakterze konstytucyjnym – mówi.
W jego ocenie nawet jeśli okaże się, że składka została kiedyś opłacona z niewłaściwego tytułu, po pięciu latach nie powinno być możliwości jej kwestionowania i dokonywania zmian na koncie.
I dodaje: – Nie jest właściwe, by ZUS otrzymywał premię za bierność w działaniu, to znaczy zmniejszenie lub odmowę wypłaty świadczenia po tym, jak po latach nie dążył do ustalenia stanu faktycznego. Warto się zastanowić, jakimi środkami dowodowymi będzie po kilkunastu latach dysponował ubezpieczony. Wszak prowadzona od ćwierćwiecza informatyzacja ubezpieczeń miała służyć temu, by nie musiał prowadzić, gromadzić dokumentację. Niepewne konta stanowią zaprzeczenie tej idei – zauważa.
Dr Tomasz Lasocki wskazuje, że obecna propozycja rządu może prowadzić do sytuacji, w której ZUS po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu latach stwierdzi, że dana składka została opłacona bez właściwego tytułu. Wtedy może dojść do jej przeksięgowania albo zwrotu.
– Problemem jest zwrot składki. Przykładowo, w 1999 r. prowadzący firmę musiał odprowadzić do ZUS w ciągu roku nieco ponad 2400 zł składki emerytalnej, ale tamta składka na koncie w ZUS na koniec 2025 r. była warta ponad 21500 zł. Zwrot nominalnej składki po latach jest skrajnie niekorzystny dla ubezpieczonego. Jeśli były podstawy do zakwestionowania ubezpieczenia, to organ powinien tego dokonać we właściwym czasie – tłumaczy dr Tomasz Lasocki.
Zdaniem eksperta największym problemem projektowanych rozwiązań może być więc niepewność.
Czytaj więcej
Nawet 60 tys. zł może zapłacić firma za zawarcie umów o staż w innym celu niż zdobycie wiedzy, umiejętności praktycznych i doświadczenia zawodowego.
Ciągła niepewność ubezpieczonych. Trzeba zmotywować ZUS do szybszego zamykania spraw
– Jeżeli możliwość wzruszenia tytułu pozostanie otwarta przez nieograniczony czas, ubezpieczony nigdy nie będzie miał pewności co do własnej sytuacji, a „pewne jak w ZUS” powinno być fundamentem myślenia o systemie zabezpieczenia społecznego – mówi.
Na pewne niuanse warto również, jego zdaniem, zwrócić uwagę w odniesieniu do zamiany tytułów ubezpieczeniowych przed upływem 5 lat.
– Moją uwagę zwraca kwestia zamiany tytułów. Czy jeśli ZUS stwierdzi, że tytuł pracowniczy z obowiązkowym ubezpieczeniem chorobowym stanie się zleceniem, to czy nie będzie to stanowiło powodu do odmowy przyznania zasiłku macierzyńskiego lub żądania jego zwrotu? Warto w takiej sytuacji przyjąć regułę, że jeśli obowiązkowe ubezpieczenie stanie się dobrowolnym, to ubezpieczony będzie mógł potwierdzić wolę objęcia nim, choćby wstecznie – dodaje dr Lasocki.
Zdaniem dr. Tomasza Lasockiego dlatego nie można patrzeć na problem wyłącznie przez pryzmat przypadków, w których ktoś miałby świadomie wykorzystywać system i opłacać składki z niewłaściwego tytułu.
– Przepisy powinny być skonstruowane tak, aby ZUS miał interes w tym, żeby odpowiednio wcześnie zweryfikować tytuł ubezpieczenia. Po upływie określonego czasu powinno następować definitywne zamknięcie sprawy – dodaje.
Etap legislacyjny: Projekt wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu