Wypowiedź Ziejewskiego padła w środę na antenie TVP Info i była reakcją na słowa rzecznika PiS Rafała Bochenka.
– Wszyscy szliście do wyborów parlamentarnych ze słowami: „nic, co dane, nie zostanie odebrane”, a wszystko po wyborach nagle się zmieniło; nagle się okazało, że wasze obietnice również rotują, np. 13. i 14. emerytura (...), co z dobrowolnym ZUS-em? (...) To pokazuje, jak mocno bez pokrycia są wasze obietnice – mówił Bochenek.
800+? "Jedna osoba z małżeństwa musi pracować"
Poseł Ziejewski odpowiedział, że „jedyną rzeczą, którą mówiliśmy i podtrzymujemy dalej, że to 800 plus (...) owszem, utrzymamy, ale jedna osoba z małżeństwa musi pracować”.
Czytaj więcej
Kandydat nowej większości na premiera, Donald Tusk, po raz pierwszy spotkał się z wszystkimi kandydatami na ministrów w swoim rządzie. Zapowiedział...
Minister: rodziców absolutnie nie trzeba motywować do pracy
Wypowiedź Ziejewskiego skrytykowała w piątek wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha.
- Nie wiemy, czy nie pojawią się zjawiska, które zwiększą bezrobocie; rodzice, którzy będą tracić pracę, będą jeszcze dodatkowo karani za tę utratę odebraniem świadczeń - powiedziała PAP szefowa resortu.
- Rozumiem, że celem wprowadzenia takiego ograniczenia jest jakby motywowanie rodziców do pracy. To jest w Polsce absolutnie niepotrzebne. Rodzice mają bardzo wysoką aktywność zawodową. U mężczyzn pojawienie się dziecka powoduje wzrost aktywności zawodowej do najwyższych poziomów i dane ZUS o tym świadczą. Nie ma dzisiaj w Polsce bezrobocia, więc nie ma problemów ze znalezieniem pracy - stwierdziła Socha.
Czytaj więcej
Po 22 grudnia 2023 r. rodzice i opiekunowie nie otrzymają już 500 zł wsparcia na utrzymanie dzieci. Świadczenie wychowawcze zostanie zwaloryzowane...
Jak dodała, sytuacje, w których państwo podejrzewa, że rodzice w nieodpowiedni sposób wykorzystują środki ze świadczenia, są bardzo nieliczne i dotyczą "rodzin, nazwijmy, niewydolnych wychowawczo, które są pod opieką pomocy społecznej i wszelkich innych służb do tego przeznaczonych”. W takich przypadkach przewidziana jest zamiana świadczenia 500+ na świadczenie rzeczowe.
- Na ok. 6 mln dzieci, których rodzice są uprawnieni do 500+, taka sytuacja dotyczy rocznie około 50-60 przypadków, więc właściwie możemy powiedzieć, że to zjawisko w Polsce, którego tak się boi PSL i Trzecia Droga, nie występuje – oceniła Socha.
PSL mówiło to od dawna
TVP Info przypomina, co w połowie lipca mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapytany, czy po wyborach nowy rząd powinien skończyć z rozdawnictwem socjalnym i cofnąć podwyżkę świadczenia wychowawczego z 500 do 800 zł.
- To, co zostało dane, nie zostanie odebrane, ale będziemy stawiać bardziej na pracę, będziemy doceniać aktywność zawodową – powiedział szef PSL w Radiu ZET. - 800+ już zostało przyjęte, więc nie będziemy Wisły kijem zawracać. My proponowaliśmy 800+ dla pracujących. Nie należy się z tego wycofywać, ale ta poprawka dla pracujących myślę, że to jest ciekawe na przyszłość – wyjaśniał wówczas szef ludowców.
W maju zaś Kosiniak-Kamysz napisał na platformie X: „Polacy oczekują konkretów i docenienia aktywności. Dlatego postulujemy: waloryzacja 800 plus dla pracujących; dodatkowa praca i nadgodziny bez podatków; dobrowolny ZUS dla samozatrudnionych. Praca musi się opłacać”.
Czytaj więcej
Od stycznia ZUS podniesie wysokość świadczenia wychowawczego z 500 do 800 zł. Ma to nastąpić automatycznie, co oznacza, że nie trzeba składać żadne...