Przed wyborami 4 marca Luigi Di Maio (Ruch Pięciu Gwiazd) i Matteo Salvini (Liga) wyzywali się od najgorszych. Ale arytmetyka parlamentarna jest bezwzględna. Ani Ruch z 33 proc. głosów, ani centroprawicowa koalicja (37 proc.), w skład której wchodzi Liga, nie są w stanie utworzyć większościowego rządu. I nagle odkrywają, że łączy ich całkiem sporo: sceptycyzm wobec Unii i euro (choć oba ugrupowania zarzuciły plan wyjścia z unii walutowej), rozbudowa zabezpieczeń socjalnych, zaostrzenie warunków przyjmowania uchodźców i ograniczenie podatków.