Według informatorów Wirtualnej Polski  PO Jacek Jaśkowiak wie, że nie ma szans w rywalizacji z Małgorzatą Kidawą-Błońską. Zgodził się jednak wziąć udział w prawyborach, aby nie ośmieszyć tej idei Grzegorza Schetyny oraz poprzeć go w wyborach na szefa PO.

W zamian - jeśli Schetyna wygra - Jaśkowiak ma zostać szefem struktur partii w Wielkopolsce, czyli "baronem".

Jednak nie tylko. Oprócz przewodnictwa w wielkopolskiej PO, ma również zasiąść w Zarządzie Krajowym Platformy Obywatelskiej.

Jak mówią informatorzy WP, to jest zasadniczy cel Jaśkowiaka, a reszta - to "dorabianie ideologii" i "cyrk z prawyborami".

- Wypadkowa wewnętrznych układanek. Schetyna ma zostać szefem partii i koniec. Jaśkowiak ma mu to ułatwić. Gadanie o demokracji wewnątrz partii żenuje już wszystkich - mówi jeden z nich.

W sobotę podczas konwencji Platformy Obywatelskiej zapadnie decyzja, kto zostanie kandydatem PO w wyborach prezydenckich. Rywalami są Małgorzata Kidawa-Błońska i Jacek Jaśkowiak.

Wybory na szefa Platformy Obywatelskiej zgodnie ze statutem powinny odbyć się w styczniu. Jak dotąd zamiar startu zgłosili Borys Budka, Joanna Mucha i Bogdan Zdrojewski. Choć obecny lider Grzegorz Schetyna jeszcze nie zgłosił chęci udziału, według mediów jest to tylko kwestia czasu.