We wtorek Najwyższa Izba Kontroli zaprezentowała krytyczny raport dotyczący rządowego programu „Praca dla więźniów”. W związku z wynikami kontroli NIK podjęła decyzję o skierowaniu 15 zawiadomień do prokuratury.
Resort sprawiedliwości twierdzi, że zarzuty są bezpodstawne, a sam program okazał się "wielkim sukcesem".
Zdaniem europosłanki PiS Beaty Kempy działania NIK są elementem "brutalnej i prymitywnej walki politycznej".
Kempa ocenia, że Najwyższa Izba Kontroli jest zbyt ważnym organem konstytucyjnym, by go do takiej walki używać i przestrzega przed dalszymi działaniami tego typu.
A są - według niej - podejmowane, ponieważ dotarły do niej sygnały, że także na nią "NIK dostała zlecenie".
Pytany o opinię w tej sprawie kolega partyjny Kempy, Tadeusz Cymański, stwierdził, że ma duże zaufanie do Kempy. I skoro europosłanka tam twierdzi, widocznie ma ku temu powody.
- Myślę, że emocje mogą temu towarzyszyć, ale jestem przekonany, że nie mówi ot tak sobie. W tej sprawie myślę, że jest takim smakowitym kąskiem - stwierdził Cymański.