Reklama

Wałęsa dołączy do protestujących? "To musi być uzgodnione"

- To musi być zaplanowane i uzgodnione. Mam różne zobowiązania - mówił w TVN24 Lech Wałęsa w kontekście swojego ewentualnego dołączenia do protestujących w Sejmie rodziców osób niepełnosprawnych. Były prezydent nie wykluczył jednak, że do protestu dołączy.

Aktualizacja: 21.05.2018 20:53 Publikacja: 21.05.2018 20:40

Wałęsa dołączy do protestujących? "To musi być uzgodnione"

Foto: AFP

arb

Wałęsa wyraził podziw dla determinacji osób protestujących w Sejmie. - Ode mnie zaczynając nie rozwiązaliśmy dobrze ich problemów - przyznał były prezydent.

- Zawsze ich spychamy na boczne tory - dodał. Podkreślił też, że rozwinięte społeczeństwo musi znaleźć sposób na pomoc osobom niepełnosprawnym

Kiedy w czasie poniedziałkowej wizyty w Sejmie Wałęsa został poproszony przez niepełnosprawnych aby dołączył do och protestu, były prezydent wyjaśnił, że musi jechać na spotkanie w Puławach.

Wałęsa skrytykował też polityków obozu rządzącego, którzy - jak stwierdził - "mogą być u władzy tylko i wyłącznie, kiedy dzielą społeczeństwo". Dodał, że rządzący wykorzystują wszystkie okazje, by skłócać Polaków, bo "w innym przypadku nie mają szans na wygranie czegokolwiek".

Przykładem skłócania Polaków jest - zdaniem Wałęsy - zaproponowana przez PiS danina solidarnościowa, która ma być płacona przez najbogatszych Polaków (zarabiających ponad milion złotych rocznie), a wpływy z niej mają być przeznaczone na pomoc niepełnosprawnym. - Ci ludzie tylko próbują nas skłócić, próbują napuszczać jedną grupę na drugą - mówił o PiS były prezydent.

Reklama
Reklama

- To co wyprawiają to jest tak szkodliwe, że będziemy wieki odrabiać - ocenił działania PiS Wałęsa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
„Najpierw polskie"? Eksperci oceniają nowe plany rządu
Polityka
Nowy sondaż: KO nadal na czele. PiS nie ma większości bez dwóch Konfederacji
Polityka
Karol Nawrocki zaproszony przez Donalda Trumpa do Rady Pokoju
Polityka
Jak dyscyplinuje Grzegorz Braun. Partii nie można krytykować nawet po odejściu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama