MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PGE
Pierwszy prąd z farmy Baltica 2 budowanej przez PGE i Ørsted popłynie już w drugim kwartale 2027 r. Moc farmy wyniesie 1,5 GW. Po zakończeniu inwestycji będzie ona w stanie zasilić około 2,5 mln gospodarstw domowych w Polsce. Projekt napędza również rozwój krajowej gospodarki, dużo zadań zlecanych jest polskim podmiotom. Zyskuje wiele branż, m.in. portowa, stoczniowa, stalowa, logistyczna, budowlana. Powstają nowe miejsca pracy. Szansą jest nie tylko trwająca obecnie i relatywnie krótka faza budowy, ale także co najmniej 30-letni okres eksploatacji i utrzymania infrastruktury zarówno w części morskiej, jak i lądowej
Strategia PGE zakłada, że z planowanych do 2035 r. wydatków na transformację energetyczną nawet 150 mld zł trafi do polskich firm i podwykonawców. Potencjał samej morskiej energetyki wiatrowej jest ogromny. Jego wykorzystanie oznaczać będzie, że nawet pół tysiąca polskich firm może być częścią łańcucha dostaw dla offshore, od producentów dużych komponentów, takich jak np. morskie stacje transformatorowe, poprzez tzw. secondary steel, podzespoły, rozwiązania IT, logistyczne, aż po mniejszych podwykonawców dostarczających usługi większym dostawcom.
Inwestycje w offshore coraz bliżej finału
Prace nad pierwszymi projektami offshore w Polsce wchodzą w kluczową fazę. Dotyczy to również projektu Baltica 2. Inwestycja powstaje około 40 km od Wybrzeża, na wysokości Ustki, i obejmuje obszar około 190 kilometrów kwadratowych. W sumie na morzu stanie 111 monopali – 107 pod turbiny oraz 4 pod morskie stacje elektroenergetyczne. Instalacja fundamentów potrwa do października tego roku. To złożone wyzwanie logistyczne i organizacyjne – monopale to ogromne stalowe rury, których zadaniem jest utrzymanie wież z turbinami. Mogą mierzyć ponad 100 metrów, ich waga sięga nawet 2 tys. ton, a średnica ok. 10 metrów. Transport i montaż tak dużych elementów wymaga odpowiednich kompetencji i dostępu do specjalistycznych jednostek pływających.
Czytaj więcej
Widać agresywność w składaniu ofert przez niektórych wykonawców i dużą liczbę ofert na każdym przetargu – zwraca uwagę Wojciech Trojanowski, człone...
W dalszej kolejności na dnie Bałtyku położone zostaną kable eksportowe, które umożliwią wyprowadzenie energii elektrycznej z farmy na ląd, łącząc morską infrastrukturę z krajowym systemem przesyłowym. Nastąpi też montaż morskich stacji elektroenergetycznych i turbin wiatrowych. Moc każdej z turbin wynosi 14 MW. Trwa także budowa lądowej stacji elektroenergetycznej i infrastruktury przyłączeniowej w gminie Choczewo na Pomorzu.
O ile monopale wyprodukowane zostały w Niemczech, w zakładach EEW i Steelwind, gdyż tego typu zakładów nie ma jeszcze w Polsce, o tyle już stalowe komponenty do fundamentów, czyli wewnętrzne platformy podwieszane, klatki anodowe czy platformy do cumowania statków serwisowych, powstały w Polsce, w fabrykach Smulders Projects Poland i Grupy Przemysłowej Baltic. Turbiny dostarczy Siemens Gamesa, natomiast największa partia wież do turbin wyprodukowana zostanie w zakładach Baltic Towers w Gdańsku. Prace instalacyjne fundamentów prowadzi holenderska firma Van Oord. Z kolei w budowę lądowej stacji transformatorowej zaangażowane są polskie firmy, w tym Polimex Mostostal.
Terminalem instalacyjnym dla fundamentów jest port Rønne na Bornholmie – w momencie przygotowania inwestycji nie było jeszcze krajowej alternatywy, ale już na etapie instalacji turbin wykorzystany zostanie nowoczesny port instalacyjny offshore T5 w Gdańsku, którego budowa jest obecnie finalizowana i który ma zostać oddany do użytkowania w trzecim kwartale 2026 r. PGE i Ørsted będą dzierżawić go w czasie instalacji turbin na farmie Baltica 2. Po zakończeniu budowy serwis farmy Baltica 2 będzie realizowany z bazy w porcie w Ustce, która będzie gotowa już w ostatnim kwartale tego roku.
Czytelne komunikowanie działań
Inwestorzy offshore starają się z wyprzedzeniem podawać harmonogramy prac, by jak największa część firm mogła przygotować się do startu o przyszłe zlecenia. PGE Baltica organizuje od lat spotkania branżowe, warsztaty i dni dostawcy dla polskich firm, prezentuje możliwości zaangażowania w łańcuchy dostaw dla swoich projektów, pomaga pokonywać bariery, współpracuje także z izbami gospodarczymi i uczelniami. Edukuje i prowadzi dialog z rynkiem. Poznaje również w ten sposób możliwości polskich dostawców.
– Robimy to wszystko, bo wiemy, że im wcześniej polskie firmy wejdą do łańcucha dostaw jako partnerzy, a nie podwykonawcy, tym więcej wartości zostanie w kraju. Oczywiście, potrzeba jeszcze czasu, aby polskie firmy osiągnęły skalę i doświadczenie, które pozwolą im konkurować z globalnymi graczami w najbardziej wyspecjalizowanych obszarach. Jesteśmy jednak przekonani, że konsekwentna polityka zakupowa dużych inwestorów, takich jak PGE, może to znacznie przyspieszyć – mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.
Kompetencje polskiego biznesu są coraz większe. Krajowy przemysł wchodzi do łańcucha wartości już nie tylko jako podwykonawca, ale coraz częściej jako dostawca dużych, kluczowych z punktu widzenia inwestycji komponentów. Każdy rok przynosi postęp w tym procesie. Przedsiębiorcy obserwują rynek, uczą się nowej rzeczywistości, podejmując coraz odważniejsze decyzje. To naturalny proces. Również dojrzały rynek brytyjski przechodził podobną drogę. Początkowo udział lokalnych dostawców wynosił około 5 proc., dziś jest to już około 50 proc.
Strategia PGE zakłada, że z planowanych do 2035 r. wydatków na transformację energetyczną nawet 150 mld zł trafi do polskich firm i podwykonawców
Także w Polsce kolejne projekty będą przynosić coraz lepsze efekty. – Pierwsze projekty offshore stały się realną szkołą dla polskich firm, zarówno w obszarze logistyki portowej, jak i dostaw komponentów, usług inżynieryjnych czy zarządzania łańcuchem dostaw – podkreśla Bartosz Fedurek, prezes zarządu PGE Baltica. Po grudniowej aukcji PGE uruchomiła nowy projekt Baltica 9+ z ceną wykonania kontraktu różnicowego (CfD) na poziomie najniższej ceny w aukcji. Ma on stać się przykładem dużo głębszego niż w Baltica 2 wdrożenia idei local contentu w polskim offshore. – Jesteśmy przekonani, że wyznaczy on wysokie standardy i zbuduje realną wartość w polskiej gospodarce. Pracujemy nad tym, by udział local contentu w kolejnych projektach był możliwie jak najwyższy – deklaruje Fedurek. Już teraz bardzo konkretnie określamy obszary dostaw, które grupa chce w ramach tego projektu w pierwszej kolejności powierzyć polskim dostawcom.
Nie tylko morskie wiatraki
Energetyka wiatrowa na morzu opiera się na nowych technologiach, wymaga nowych rozwiązań, odpowiednich kompetencji i doświadczenia. Ale już w segmencie dystrybucji, z którym branża jest obeznana od dekad, komponent krajowy osiągnął poziom 85 proc. W tym przypadku zdecydowaną większość prac wykonują krajowi przedsiębiorcy, którzy pod względem kwalifikacji zupełnie nie odbiegają od swoich zachodnich konkurentów.
Także w przypadku inwestycji w energetykę gazową PGE ma ambitne cele dotyczące local contentu – co najmniej połowa wartości zamówień ma trafiać do polskich firm. – To nie są tylko puste słowa, ale realnie obrany kierunek. Dobrym przykładem jest polska firma Polimex Mostostal, która od lat współbuduje z nami krajową energetykę i dziś jest kluczowym wykonawcą naszych projektów gazowych. To właśnie Polimex został ponownie wybrany do budowy dwóch kolejnych elektrowni: w Rybniku i Gryfinie, każdej o mocy 600 MW. Niedawno podpisaliśmy umowy na realizację tych inwestycji – informuje Dariusz Lubera, prezes PGE.
Czytaj więcej
Partnerstwo EMP z tajwańskim gigantem Foxconn i umowa inwestycyjna z NFOŚiGW na 4,5 mld zł z KPO to symbole. Wieloletni etap debat, analiz i sporów...
Ale i magazyn energii w Żarnowcu opierać się będzie na polskim wkładzie. Moc instalacji będzie mieć 262 MW, a pojemność blisko 1 GWh. Baterie będące sercem całej instalacji powstaną w Polsce, w fabryce LG Energy Solution Wrocław. To liczący się zakład bateryjny na kontynencie, zatrudnia aż 7 tys. osób. Zgodnie z planem udział polskiego komponentu przy tym projekcie wyniesie 75 proc. Magazyn oddany będzie do użytku już w drugim kwartale 2027 r.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Decyzje inwestorów mają wspierać lokalną gospodarkę, ale poza patriotyzmem gospodarczym kieruje nimi potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. To dlatego PGE ogranicza udział wykonawców z państw trzecich przy kluczowych projektach inwestycyjnych. Szukanie dostawców w pierwszej kolejności w kraju, a w drugiej – wśród państw unijnych, pozwala ograniczać ryzyka geopolityczne, jakościowe i dotyczące cyberbezpieczeństwa. W dzisiejszych czasach ograniczanie dostępu do wrażliwych sektorów dla podmiotów m.in. z Azji ma na celu utrzymanie stabilności systemu.
Bezpieczeństwo to również większe uniezależnienie się od surowców energetycznych i dostaw energii z zewnątrz. Temu ma służyć transformacja sektora energii, który w coraz większym stopniu opiera się na dostawach czystej energii z odnawialnych źródeł energii oraz – docelowo – z atomu. Dzięki przechodzeniu na OZE będziemy ograniczać ryzyko związane ze skutkami geopolitycznych wstrząsów, a także ograniczać wydatki na import surowców. Zyska również klimat, a przez to dobrostan i kondycja zdrowotna obywateli, bo projekty realizowane przez PGE są elementem programu redukcji emisji i działań na rzecz poprawy klimatu, do których zobowiązaliśmy się w ramach porozumień unijnych.