Trybunał Konstytucyjny wydał dziś wyrok, w którym uznał, że prezydent miał prawo do ułaskawienia Mariusza Kamińskiego jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu.
Wykładnia pojęć konstytucyjnych dokonywana przez Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o znaczenie pojęć zawartych w aktach rangi ustawy zwykłej oraz akt łaski jako negatywna przesłanka powodująca niedopuszczalność prowadzenia: postępowania karnego, postępowania w sprawach o wykroczenia lub postępowania karnego wykonawczego - podaje Trybunał Konstytucyjny.
Czytaj także: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez prezydenta
Ogłoszony dziś wyrok komentowała rzeczniczka PiS Beata Mazurek. - Mówiliśmy, że prezydent ma takie uprawnienia i z tych uprawnień konstytucyjnych korzysta, zrobił to, co uznał za stosowne. Podzielaliśmy jego zdanie, więc zbytnio nie jestem zaskoczona tym orzeczeniem - powiedziała.
Zdaniem polityków opozycji decyzja w tej sprawie została podjęta w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. - Żaden wyrok nie jest pisany na Nowogrodzkiej - odpowiedziała Mazurek.
- To, że opozycja nas krytykuje, wiecie państwo od dwóch lat, więc nie jest to dla mnie nic nowego. Mówiliśmy, że prezydent ma takie uprawnienia konstytucyjne, z tych uprawnień skorzystał - dodała.
Mazurek komentuje doniesienia "Rzeczpospolitej"
Cały budżet na nagrody w Kancelarii Premiera skonsumowało kilkanaście osób – ustaliła Najwyższa Izba Kontroli. Informujemy o tym w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".
- Tak, czy inaczej sprawa nagród jest dla nas zamknięta, ponieważ te nagrody - mówiłam o tym wielokrotnie i nasi przedstawiciele też - zostały zwrócone - powiedziała Mazurek.
- Nie korzystaliśmy z tych nagród jako klub, nie wiem za co te nagrody były przyznawane, więc niech wypowiadają się na ten temat ci, którzy podejmowali takie decyzje - dodała.