- Zamordowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest moim przyjacielem, był i pozostanie - mówił przed pójściem na wiec Lech Wałęsa.

- Słabi ludzie nie wytrzymują. Różnego rodzaju chorzy ludzie posuwają się do takich czynów. I to jest polityka winna i cały ten układ jest winny, że do takiej sytuacji dochodzi - dodał były prezydent.

Czytaj także:

Ostatnie słowa Pawła Adamowicza: Gdańsk dzieli się dobrem


Warszawa uczci Adamowicza. Ogłoszono trzydniową żałobę


Schetyna: Wstrzymajmy się od działań politycznych

Wałęsa powiedział, że tylko jedna rzecz go różniła z Adamowiczem - liczba kadencji. - Uważałem, że jedna kadencja - maksymalnie dwie kadencje. I tylko tu była różnica, poza tym nie mieliśmy różnic żadnych - mówił.

- Ciszę się, że go poznałem. Mam nadzieję, że wszyscy tu idący zastanowią się co robić, aby to pozmieniać - dodał.

Czytaj także:

Frasyniuk: Ten sam nóż przebił serce Adamowicza i WOŚP

1

Tysiące ludzi w całej Polsce protestuje w milczeniu

1

Jerzy Owsiak rezygnuje z funkcji szefa fundacji WOŚP