Podczas konwencji Koalicji Europejskiej lider PO odwołał się do słów Patryka Jakiego, który, w kraju, który widział obozy koncentracyjne, strajkujących nauczycieli porównał do żołnierzy Wehrmachtu.
Schetyna wypomniał też premierowi Morawieckiemu, że porównał sędziów do kolaborantów, a stronie rządzącej, że toleruje i popiera brunatne marsze na ulicach polskich miast i płonące pochodnie Młodzieży Wszechpolskiej na Jasnej Górze.
- Przed wyborami znów mówią, że kochają Europę, ale robią zupełnie coś innego. Widzieliśmy ich marsz w Warszawie. Szukacie hitlerowców wśród nauczycieli, a nie widzicie neofaszystów pod własnym nosem. To niegodne i to się skończy - mówił Schetyna.
Lider PO skrytykował proces legislacyjny, jakiemu poddana została uchwalona w piątek i podpisana przez prezydenta ustawa oświatowa, która daje prawo klasyfikacji maturzystów dyrektorom szkół i władzom samorządowym.
- Zamiast poważnej rozmowy z nauczycielami - propagandowa szopka na stadionie - grzmiał Schetyna dodając że jest to postępowanie niegodne polskiego rządu. Szef Platformy przypomniał też, że to w Polsce narodziła się wielka, prawdziwa "Solidarność".
- Nie mam na myśli tej dzisiejszej karykatury, ale o „Solidarności”, która kiedyś już zmiotła jedną władzę. O "Solidarności”, która wciąż jest w polskich sercach. To ona powoduje, że rodzice wsparli strajkujących nauczycieli - mówił Grzegorz Schetyna.
Zaprosił na wielki marsz, który Koalicja Europejska planuje na 18 maja w Warszawie. - Zapraszam wszystkich, którzy chcą wolnej, europejskiej Polski - powiedział.
Lider PO zakończył swoje wystąpienie uwagą, że ma nadzieję, iż "cwaniactwo obecnej władzy" zostanie ukarane i zderzy się podczas wyborów z prawdziwą solidarnością Polaków.
- Chcemy innej Polski, Polski dla Kowalskiego, nie dla Kaczyńskiego. Wystarczy szanować ludzi, a kończy się złodziejstwa, kłamstwa i zawiść, zacznie się praca i rozsądek - zakończył Schetyna.