55-letni Nauseda, który karierę robił w bankach, centralnym, a także prywatnych, zdobył aż dwie trzecie głosów. To niewiele mniej niż niedawno na Ukrainie również nowy w branży Zełenski, ale ten przynajmniej ma partię – Sługa Narodu. W Wilnie będziemy mieli do czynienia z prezydentem politycznym samotnikiem, za to obdarzonym wielkim mandatem zaufania.
– Nauseda nie ma doświadczenia rządowego, partyjnego, w ogóle z ludźmi, tyle co w banku. Nie wiadomo, jak widzi instytucję prezydenta. Od tego zaś zależy wpływ na politykę w państwie i możliwości realizowania polityki zagranicznej – mówi „Rzeczpospolitej” Šarunas Liekis, profesor politologii z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.