Ren wyschnięty, na południu Niemiec upały nienotowane w nowożytnej historii, ale nie pierwsze w tym stuleciu, coraz więcej miast ogłasza klimatyczny stan wyjątkowy, a na ich ulicach wielotysięczne protesty  ruchu Fridays for Future (Piątki dla Przyszłości). Tak wygląda zmiana klimatu w Niemczech w 19. roku naszego stulecia.

Reakcje polityków na szybki wzrost świadomości ekologicznej Niemców wydają się spóźnione i chaotyczne. Ostatnio pojawiła się propozycja wpisania konieczności ochrony klimatu do ustawy zasadniczej.

Co ciekawe, zgłosił ją Markus Söder, szef partii prawicowej, jaką jest bawarska CSU, która za punkt honoru stawiała sobie, aby być po drugiej stronie politycznej barykady niż lewicowi Zieloni. To jednak oni notują sondażowe rekordy popularności.

Czas Zielonych

Młodzieżowa organizacja Zielonych (Grüne Jugend) ma już ponad 10 tys. członków, których przybywa w tempie 250 osób miesięcznie.

Wszystko to nie pozostawia złudzeń co do kierunku,w jakim podążać będą Niemcy w ochronie środowiska. Wywodząca się z niemieckiego establishmentu politycznego przyszła szefowa Komisji Europejskiej stawia sobie za cel osiągnięcie neutralności klimatycznej Europy do 2050 roku.

Przeczytaj też: Ekologiczna Greta kontra prawica we Francji. "Guru apokalipsy" i "prorokini w krótkich spodenkach"

Pod koniec czerwca w Akwizgranie demonstrowało prawie 40 tys. uczniów z Niemiec i innych krajów. Zorganizowano też blokadę odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na zachodnim krańcu kraju. Takich blokad jest coraz więcej.

Organizacje walczące o ochronę klimatu jak Campact, BUND, Greenpeace czy Ende Gelände, nie nadążają z rejestracją nowych członków. Fridays for Future w Kolonii nie ograniczyła się do piątkowej demonstracji, lecz tysiące jej zwolenników protestowało cały tydzień.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Wszystko to nie mogło pozostać bez echa na niemieckiej scenie politycznej. – Ochrona klimatu staje się przedmiotem partyjnej konkurencji, ale jest też wynikiem rosnącej świadomości społeczeństwa – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Thomas Poguntke z uniwersytetu Heinricha Heinego w Düsseldorfie.

Z rządowych badań wynika, że troska o klimat znajduje się już na trzecim miejscu na liście problemów nurtujących Niemców. 64 proc. obywateli uznaje ochronę klimatu jako najważniejsze wyzwania. Trzy lata temu takiego zdania było 53 proc. pytanych o zdanie. 65 proc. Niemców jest obecnie zdania, że najważniejsza jest sprawa sprawiedliwości społecznej. Dla 69 proc. obywateli najważniejsza jest oświata szkolna.

Wyzwanie stulecia

– Stoimy przed wyzwaniem stulecia, dlatego potrzebujemy także umowy stulecia – twierdzi Markus Söder, lider CSU. Nie chodzi mu wyłącznie o ekologiczny zapis w konstytucji, ale o wcześniejsze niż planowane na 2038 rok pożegnanie się z energetyką węglową czy obniżki z 19 do 7 proc. podatku VAT na bilety kolejowe na pociągi dalekobieżne konkurencyjne dla połączeń lotniczych.

Postkomunistyczne ugrupowanie Lewica domaga się nawet, aby urzędnikom państwowym nie zwracano kosztów za bilety lotnicze. Obliczono nawet, że obsługujące rząd samoloty specjalnej  jednostki lotniczej wyemitowały w ostatnim roku 40 tys. ton CO2 w czasie 3 tys. lotów.  W dodatku jednostka stacjonuje na lotnisku Kolonia/Bonn i stamtąd leci do Berlina po ważnych polityków.

Media piszą, że takie rzeczy muszą ulec zmianie. – Nie ma żadnego zagwarantowanego w konstytucji prawa, aby dwa razy miesięcznie latać na Majorkę. Zadaniem rządu jest udaremnienie tego rodzaju bezsensownych przyjemności – twierdzi publiczna rozgłośnia Deutschlandfunk na swej stronie internetowej.

Podatek od CO2

Rząd zajmie się polityką klimatyczną na specjalnym posiedzeniu 20 września tego roku. Rozważane są decyzje w sprawie podwyższenia podatków na benzynę czy olej opałowy oraz wprowadzenie podatku na paliwo lotnicze, co miałoby ograniczyć emisję CO2. Zadanie tym bardziej pilne, gdyż nie udało się osiągnąć wcześniejszego celu, jakim było zmniejszenie emisji CO2 do 2020 r. o 40 proc. w porównaniu z 1990 r. Ocenia się, że będzie to zaledwie 32 proc.

Przygotowywane decyzje rządu będą w tych warunkach niepopularne. Ale będzie już po wyborach do landtagów w Saksonii i Brandenburgii, w których partnerzy koalicyjnego rządu Angeli Merkel poniosą zapewne spektakularne porażki w starciu z Alternatywą dla Niemiec (AfD). Jest to jedyne ugrupowanie reprezentowane w Bundestagu utrzymujące, że zmiana klimatu nie jest wyłącznie winą człowieka. – Taki pogląd podziela część społeczeństwa i dlatego spodziewać się należy, że decyzjom klimatycznym rządu towarzyszyć będą pakiety osłonowe rekompensujące w części wzrost wydatków obywateli na ochronę klimatu – tłumaczy „Rz" prof. Poguntke.

Tygodnik „Spiegel" twierdzi, że Svenja Schulze (SPD), szefowa resortu ochrony środowiska, proponuje wprowadzenie 20 euro za tonę wyemitowanego CO2. Zdaniem ekspertów nie byłoby to znaczącym obciążeniem dla konsumentów. Tak np. koszt podróży autem z Berlina do Monachium wzrósłby zaledwie o 1,7 euro. Koszt ogrzewania 100-metrowego mieszkania olejem byłby wyższy o 82 euro rocznie.