To miał być - jak pisała "Rzeczpospolita" - moment pewnego resetu kampanii wyborczej i pokazanie, że PiS jest sprawczy i wiarygodny w sferze międzynarodowej. - Na szczęście częściowym resetem kampanii była już sytuacja z Czajką - przyznaje nasz rozmówca. Odwołanie wizyty to kolejny element chaotycznego pod względem politycznym ostatniego tygodnia wakacji.
Jak wynika z naszych rozmów politycy PiS uznają, że Trump obawiał się o optykę podróży do Europy w sytuacji, gdy Floryda przygotowuje się na uderzenie huraganu Dorian. Oficjalnie Kancelaria Prezydenta używa określenia, że wizyta została tylko "przełożona". Ale nasi rozmówcy zdają sobie sprawę z tego, że podobny splot okoliczności - 80. rocznica wybuchu II WŚ i jednocześnie początek nowego etapu kampanii wyborczej - już się nie powtórzy. Stąd poczucie zawodu. Zwłaszcza, że jeszcze wczoraj do późnego popołudnia trwały intensywne rozmowy na temat scenariusza wizyty.