Katarzyna Lubnauer zastanawia się, czy podczas niedzielnej konwencji Nowoczesnej podda się ocenie członków partii.
Posłanka Koalicji Obywatelskiej uważa, że wypełniła misję, której podjęła się w 2017 roku, gdy wystartowała w wyborach na przewodniczącą Nowoczesnej, rywalizując z Ryszardem Petru.
Czytaj także: Lubnauer: Zniesienie 30-krotności? Podwyżka akcyzy? Nic z tego nie jest do poparcia
Jak mówiła w RMF FM, zdecydowała się na to, bo uważała, że partii trzeba przywrócić powagę, z którą w tamtym okresie miała problemy.
Katarzyna Lubnauer podkreśla, że mimo iż Nowoczesna po ostatnich wyborach wprowadziła do Sejmu tylko 8 parlamentarzystów, nie jest jedynie przystawką Platformy Obywatelskiej, ale jej formalnym koalicjantem, co różni Nowoczesną od Porozumienia i Solidarnej Polski.
Ponieważ jednak nie udało się doprowadzić do wygranej Koalicji Obywatelskiej w październikowych wyborach parlamentarnych, Lubnauer zastanawia się, czy nie czas zrezygnować z funkcji przewodniczącej.
Mówiła, że na podjęcie decyzji ma czas do niedzieli. - Tak jak kiedyś podjęłam autonomicznie zupełnie decyzję o tym, żeby startować na przewodniczącą, tak samo autonomicznie podejmę teraz decyzję, co chcę dalej - stwierdziła.