Kawai, która odeszła z Partii Liberalno-Demokratycznej w związku z oskarżeniem jej o kupowanie głosów, zdecydowała się złożyć mandat przed upływem czasu, jaki miała na odwołanie się od wyroku (może to zrobić do 4 lutego).
Kawai straciłaby mandat automatycznie, gdyby wyrok się uprawomocnił.
47-letnia polityk w wydanym oświadczeniu zapowiedziała, że nie odwoła się od wyroku mimo że "nie jest usatysfakcjonowana decyzją sądu".
Mąż Kawai, Katsuyuki Kawai, to były minister sprawiedliwości Japonii, zasiadający w izbie niższej parlamentu. Przeciwko niemu również toczy się postępowanie w związku z oskarżeniami o kupowanie głosów.
21 stycznia sąd w Tokio skazał Anri Kawai na 16 miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat za działanie w zmowie z mężem w celu obejścia prawa wyborczego i przekazania 1,6 mln jenów (równowartość ok. 15,2 tys. dolarów) czterem członkom zgromadzenia prefekturalnego z Hiroszimy.
Kawai nie przyznała się do winy.
25 kwietnia odbędą się wybory w czasie których wybrany zostanie parlamentarzysta, który zastąpi Kawai w Izbie Radców.