Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że wraz z pandemią koronawirusa nauczył się, że "trzeba mieć nadzieję na lepsze, ale szykować się na najgorsze". - Drodzy państwo, wytrzymajmy jeszcze trochę - zaapelował w rozmowie ze stacją wPolsce.
- Nie można wykluczyć, że echa tej trzeciej fali również do nas dotrą. Dlatego mimo nieco lepszych danych, które do nas spływają, patrzymy na szereg parametrów i przyglądamy się temu, co można zrobić w gospodarce, co można zmienić - powiedział Morawiecki.
- Odpuszczenie może skutkować bardzo niebezpiecznymi efektami, bo może się okazać, że będziemy musieli znowu dokonywać jakichś głębszych zamknięć gospodarki gdzieś w marcu, więc staramy się ostrożnie podejmować decyzje - ocenił szef rządu.
Szczepienia w Europie
Zdaniem Morawieckiego, gdyby Polska wyłamała się z unijnego mechanizmu ws. szczepień, "zwaliłaby się na nasze głowy lawina oskarżeń, że łamiemy solidarność europejską".
- Codziennie przynaglam KE i rozmawiam z wieloma przywódcami UE, żeby nie odpuszczać producentom. Grupa Wyszehradzka bardzo mocno dopinguje instytucje brukselskie, żeby nie odpuszczać, żeby te szczepionki do nas jak najszybciej dotarły - powiedział.
W ocenie premiera przyjęty w Polsce model szczepień się sprawdza. - Jeżeli tylko byśmy mieli dostępne dawki to naprawdę moglibyśmy szybciej szczepić - mówił.
- Byliśmy namawiani do tego, żeby nie trzymać tej drugiej dawki. Tymczasem gdybyśmy w sposób tak bezpieczny nie podchodzili do tego procesu, to dzisiaj byłoby zmarnowanych kilkaset tysięcy dawek - dodał.
Szansa na odbicie gospodarcze w czwartym kwartale
Premier zapowiedział, że deficyt "budżetowy za cały zeszły rok będzie o około 25 miliardów złotych niższy niż zaplanowany w znowelizowanej ustawie budżetowej". - To świadczy o zdrowiu finansów publicznych - skomentował.
- Już w czwartym kwartale tego roku mamy szansę przebić okres gospodarczy sprzed pandemii. Niektóre kraje cofną się o jedenaście czy o dwadzieścia parę lat - zapowiedział.
- Nie tylko recesji nie będziemy mieć, ale będzie to silne odbicie gospodarcze - myślę, że co najmniej w okolicach czterech procent - dodał.
Trzeba rozumieć kobiety, które się boją
Szef rządu mówił o protestach po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.
- Wyrok TK w oparciu o polską Konstytucję nie mógł być inny. To potwierdzają również poprzedni prezesi Trybunału Konstytucyjnego - prof. Rzepliński i prof. Zoll. W uzasadnieniu do wyroku widzimy wyraźnie, że obawy były dalece przedwczesne - powiedział.
- W przypadku zagrożenia zdrowia i życia kobiety przerwanie ciąży jest dopuszczalne, ale musimy dalej pomagać i stąd program, który przygotowała min. minister Maląg, który ma wspierać kobiety, które w tej trudnej sytuacji zdecydują się urodzić - dodał.
W ocenie premiera potrzebna jest w Polsce "wrażliwość, dyskusja i dialog, ponieważ naprawdę trzeba rozumieć kobiety, które mają obawy, które się boją".
- Te demonstracje, zwłaszcza jesienne, w wielu miejscach w Polsce charakteryzowały się często takim prowokacyjnym charakterem, ale także w wielu miejscach dochodziło do aktów wandalizmu. To należy potępić - powiedział.