CIVICUS uzasadnia dodanie Polski do listy, na której znajdują się m.in. Wenezuela, Chiny, Arabia Saudyjska, Kambodża, Irak, ale także USA "represjami wobec uczestników demonstracji i atakami na prawa grup LGBTQI".  

Polska została dodana do listy krajów obserwowanych w związku z naruszeniami Praw Człowieka, po trwających nadal represjach wobec demonstrantów i atakach na prawa grup LGBTQI+.

W komunikacie CIVICUS czytamy, że polskie władze "użyły nadmiernej siły, oraz środków zastraszania i nękania sądowego wobec osób protestujących przeciwko prawie całkowitemu zakazowi aborcji".

"Działacze i działaczki LGBTQI+ byli wielokrotnie prześladowani" - dodaje organizacja, która wskazuje też na "podaważanie w coraz większym stopniu niezależności mediów".

"To wszystko doprowadziło do ograniczenia swobód obywatelskich w kraju" - podsumowuje CIVICUS.

CIVICUS zwraca uwagę na próbę wprowadzenia przez polskie władze podatku od reklam w mediach, przeciwko któremu protestowało 10 lutego w Polsce kilkadziesiąt redakcji telewizyjnych, radiowych i prasowych (w tym "Rzeczpospolita").

"Polska przestrzeń obywatelska jest obecnie oceniana jako zawężona (ang. narrowed) w rankingu CIVICUS Monitor. Na świecie jest łącznie 40 krajów z tą oceną (m.in. USA, Węgry i Izrael)".

Jak czytamy "ocena (taka) jest zwykle przyznawana krajom, w których wolności demokratyczne, takie jak wolność słowa, pokojowe gromadzania się i zrzeszania się, są coraz częściej łamane".