- Kiedy ogłaszałem decyzję o starcie w wyborach powiedziałem, że moją partią jest Rzeszów. I w tym rzecz. Lokalna polityka różni się od tej "warszawskiej". Chcę współpracować ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro miasta, także ze Zjednoczoną Prawicą, do której mi przecież najbliżej - deklaruje w rozmowie z Interią Warchoł.

O poparciu Ferenca, ustępującego prezydenta Rzeszowa dla jego kandydatury, Warchoł mówi, że rządzący miastem od 2002 roku samorządowiec "podziela jego sposób myślenia".

- Gdy w grę wchodzi dobro miasta, ważniejsze od politycznych podziałów są zaangażowanie i skuteczność. A tego mi nie brakuje - dodaje Warchoł.

Wiceminister ujawnia też, że o jego kandydaturze na prezydenta Rzeszowa prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro rozmawiał trzykrotnie z Jarosławem Kaczyńskim.

- Skoro pan minister nie przekonał do mnie pana prezesa, startuję jako kandydat obywatelski i niezależny - dodał.

- Niezależnie od tego, kto wygra, liczę na dalszą współpracę na rzecz mieszkańców Rzeszowa - podkreślił Warchoł.