W piątek sąd odesłał Adamowi Bielanowi wniosek, w którym ten domagał się wpisania zmian we władzach Porozumienia – twierdząc, że pan nie jest już prezesem partii. Jak pan interpretuje decyzję sądu?
Są jeszcze sądy w Warszawie (śmiech). Ale już na serio: konsekwentnie nie wypowiadałem się i nie wypowiadam na temat tego groteskowego puczu. Po pierwsze: jako wicepremier i minister odpowiedzialny za gospodarkę i pracę mam naprawdę ważniejsze sprawy na głowie. Po drugie: komentarz może być tylko jeden. Ci ludzie w szczycie pandemii, gdy powinniśmy koncentrować się na ratowaniu życia, zdrowia i miejsc pracy Polaków – zabawili się w huśtanie rządowym okrętem.