Politycy Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Porozumienia nieoficjalnie mówią, że potrzebna będzie nowa umowa koalicyjna. W przeciwnym razie czekają nas przyspieszone wybory.

Gdyby do nich doszło, Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby 33,89 proc. głosów. Poza Sejmem znalazłyby się partie Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, na które oddano odpowiednio 1,63 proc. i 0,95 proc. głosów.

Na drugim miejscu, z poparciem na poziomie 21,38 proc., jest Polska 2050 Szymona Hołowni. 16,86 proc. respondentów odpowiedziało, że zagłosowałoby na Koalicję Obywatelską.

Do Sejmu dostałyby się również Lewica (9,66 proc.), Konfederacja (8,89 proc.) i PSL (5,58 proc.).

Gdyby Prawo i Sprawiedliwość w wyborach parlamentarnych startowało wspólnie z Solidarną Polską i Porozumieniem to zwiększyłoby swoją przewagę nad rywalami. Zjednoczona Prawica zdobyłaby 35,77 proc. głosów.

Przy takim rozwiązaniu do Sejmu dostałoby się sześć partii. Oprócz PiS próg przekroczyłyby: Polska 2050 Szymona Hołowni (21,91 proc.), Koalicja Obywatelska (17,34 proc.), Lewica (10,08 proc.), Konfederacja (8,64 proc.) i PSL (5,14 proc.)