Premier wylatuje do Brukseli 14 października - we wtorek. Prezydent, który również chce uczestniczyć w szczycie, miał lecieć drugim samolotem dzień później, w dniu rozpoczęcia.
- Jest tylko i wyłącznie jedna dostępna załoga, ponieważ pierwszy pilot, dowódca drugiej załogi nam się rozchorował, co utrudnia wykonywanie także innych zadań między innymi w ten weekend - mówi minister.
To oznacza, że z prezydentem nie będzie miał kto polecieć.
- W Polsce jest pewna hierarchia (...) i jeśli ktoś tu powinien czarterować, jeśli istotnie jest jedna załoga, to nie ja - powiedział prezydent.
- Ale ja bardzo chętnie zapraszam na pokład pana premiera - podkreślił Lech Kaczyński.
Wcześniej minister w Kancelarii Prezydenta, Michał Kamiński zapewnił, że choćby nie wiadomo co się wydarzyło prezydent "znajdzie techniczny sposób, żeby do Brukseli trafić".
- To dla mnie oczywiste. Klich nie jest Józefem Stalinem i nie może zamknąć przed żadnym z polskich obywateli polskich granic. Zwłaszcza jeśli jest nim pierwszy obywatel, czyli prezydent - miał powiedzieć Kamiński
Podczas przyszłotygodniowego szczytu UE Polskę chcą reprezentować zarówno premier Donald Tusk, jak i prezydent Lech Kaczyński. W czwartek Rada Ministrów w trybie obiegowym podjęła uchwałę, że to szef rządu będzie wyznaczał skład polskiej delegacji na szczyt UE.
[srodtytul]Kownacki: premier zakazał informować[/srodtytul]
Według szefa Kancelarii Prezydenta Piotra Kownackiego informacje o programie szczytu Lech Kaczyński musiotrzymywać od francuskiej prezydencji, bo MSZ nie chce ich udzielić.
- Doradca do spraw zagranicznych pana prezydenta Sarkozy'ego jest w stałym kontakcie ze mną, pan prezydent Sarkozy jest w stałym kontakcie z prezydentem Kaczyńskim, przekazuje mu informacje, konsultuje sprawy, które będą omawiane - powiedział Kownacki.
- Z MSZ żadne materiały nie wpłynęły, wpłynęła tylko informacja, że pan premier zakazał przekazywania jakichkolwiek materiałów prezydentowi - powiedział Kownacki. - Ja mam to na piśmie - podkreślił Kownacki.