Działacze PO pakują walizki. Władze ugrupowania nie chcą już bowiem, aby jego siedziba mieściła się w dwóch punktach Warszawy. Do tej pory przy ulicy Marszałkowskiej obradował zarząd krajowy, a przy Andersa – szeregowi działacze (oba miejsca były wynajmowane).
– Po obcięciu subwencji partie muszą bardziej oszczędzać. Dzięki temu, że biuro krajowe będzie w jednym miejscu, koszty będziemy ponosili mniejsze – mówi Łukasz Pawełek, skarbnik Platformy.
Partia wynajęła więc dwa piętra w budynku nad księgarnią Czytelnika koło Sejmu, przy ulicy Wiejskiej.
Politycy cieszą się ze zmiany adresu.
– Na lokal przy Marszałkowskiej wszyscy narzekali, bo z Sejmu jedzie się tam w korkach, a potem nie ma gdzie zaparkować. Teraz wszyscy będą mieli blisko: i marszałek, i posłowie, i premier – opowiada jeden z działaczy.
Posłowie zaś dodają, że warunki w biurze przy Andersa nie były najlepsze. – Miejscami niskie sufity sprawiały, że w takim pomieszczeniu trudno pracować – mówią.
Nowy lokal przy Wiejskiej to ponad 400 mkw. Na razie trwa w nim remont. Partia przeprowadzi się najprawdopodobniej na przełomie maja i czerwca.
Pawełek nie chce zdradzić ceny, jaką PO będzie płacić za wynajem.
Nieoficjalnie politycy przyznają, że władze partii jakiś czas temu rozważały także zakup działki w stolicy i wybudowanie siedziby. – Ale sporo by to kosztowało. Poza tym w czasie kryzysu mogłoby zostać uznane za zbytnią ekstrawagancję – mówi „Rz" polityk PO.
Przeprowadzka czeka też PiS. Pod koniec kwietnia na zapaść decyzja dokąd. Politycy uznali, że wynajem siedziby przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie zbyt dużo kosztuje. – Decyzja o zmianie miejsca już została podjęta, pytanie tylko, które lokum wybierzemy – potwierdza Stanisław Kostrzewski, skarbnik PiS. Partia chce na przeprowadzce zaoszczędzić rocznie ok. 1 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że politycy przymierzali się do wynajęcia lokum na Wilanowie lub w okolicach Ursynowa. Jednak na propozycję oddaloną od centrum miasta miał się nie zgodzić Jarosław Kaczyński. Najprawdopodobniej wybiorą więc biura na Mokotowie – wynika z informacji „Rz". PiS zamierza się przeprowadzić dopiero po wyborach.
Zamianę swojej siedziby zaplanował już SLD, który znalazł kupca na swój budynek przy ul. Rozbrat w stolicy (nieoficjalnie mówi się, że partia ma dostać 50 mln zł). Działacze mają się wyprowadzić jeszcze przed wakacjami. Też na razie nie wiadomo dokąd.