- Nie mam oficjalnego potwierdzenia. Wiem tylko, że rozmowy trwają - mówi portalowi tvn24.pl wiceprzewodniczący klubu PO Waldy Dzikowski.
Joanna Kluzik-Rostkowska dostała od władz PO propozycję startu z czołówki listy tej partii w Rybniku. Była przewodnicząca PJN do tej pory nie zadeklarowała, czy przejdzie do PO, ani czy wystartuje z jej list.
PO rozważa również udostępnienie Kluzik-Rostkowskiej jednego z pierwszych miejsc na liście w Katowicach.
Za Rybnikiem - według źródeł w Platformie - przemawia to, że lista jest słabsza niż katowicka (dwie panie, które - zgodnie z partyjnymi regulacjami - są tam w pierwszej "piątce" listy nie są parlamentarzystkami), więc Kluzik-Rostkowska bardzo by ją wzmocniła; z drugiej jednak strony Kluzik-Rostkowska pochodzi właśnie z Katowic (choć w ostatnich wyborach startowała z Łodzi).
Media spekulują, że Kluzik-Rostkowska będzie "bombą" sobotniej konwencji PO w gdańskiej Ergo Arenie, chociaż ona sama zapowiedziała przed kilkoma dniami, że do Gdańska się nie wybiera.
Według polityków Platformy Kluzik-Rostowska prawdopodobnie dostała zaproszenie na konwencję, ale do tej pory nie potwierdziła, czy weźmie w niej udział. W samej Platformie zdania w tej sprawie są podzielone - część polityków z władz partii ocenia, że ewentualna obecność Kluzik-Rostkowskiej w Ergo Arenie zdominuje przekaz medialny i "przykryje" wszystkie inne elementy konwencji PO.
Podczas sobotniego kongresu PJN Kluzik-Rostkowska zrezygnowała z kandydowania na szefa partii. Zapowiedziała, że zrezygnuje z pozostałych funkcji w partii, bo jej koncepcja partii została odrzucona, a ona sama nie chce prowadzić polityki, z którą się nie zgadza.