Reklama

Co pali poseł Biedroń, czyli spór o marihuanę

Po exposé. Ja palę! Palę... – wykrzykiwał poseł, gdy w Sejmie trwała ostra dyskusja o narkotykach. PiS chce odwołania go z funkcji wiceszefa Komisji Sprawiedliwości

Publikacja: 21.11.2011 20:47

Mówiłem, że palę kadzidełka – twierdzi dziś Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota

Mówiłem, że palę kadzidełka – twierdzi dziś Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Rozgorzał kolejny spór pomiędzy PiS a Ruchem Palikota.

– Osoba, która chlubi się tym, że łamie prawo, nie może stać na czele komisji badającej, jak w naszym kraju są przestrzegane przepisy – mówi "Rz" poseł PiS Andrzej Jaworski.

To reakcja na zdarzenie, do którego doszło w sobotę około godziny 1 w nocy, gdy garstka posłów debatowała jeszcze nad exposé Donalda Tuska. Głos zabiera Andrzej Rozenek, rzecznik Klubu Ruchu Palikota.

Apeluje o legalizację marihuany i zaprzestanie ścigania tych, którzy zażywają tzw. lekkich narkotyków.

Zarzuca, że "wśród posłów Platformy też są palacze marihuany, są też w rządzie, tylko nikt ich nie zamyka w więzieniach".

Reklama
Reklama

Jego wystąpienie wywołuje poruszenie na sali sejmowej. Po chwili głos zabiera poseł PiS Robert Telus.

Prosi, by prowadzący obrady wicemarszałek Cezary Grabarczyk (PO) reagował, gdy ktoś "psuje dobre imię polskiego parlamentu".

Jego wystąpienie przerywa siedzący w ławach sejmowych Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Wykrzykuje: "Ja palę! Palę...".

Teraz przyznaje, że do takiej wymiany zdań z jego udziałem doszło. – Ale mówiłem, że palę kadzidełka. Kadzidełka wolno palić – przekonuje w rozmowie z "Rz". Całe zdarzenie jednak zostało zarejestrowane w stenogramie z posiedzenia Sejmu. Słowa o kadzidełkach w nim nie padają. Z zapisu wynika, że zareagował na słowa Telusa o paleniu marihuany. Jak to tłumaczy? – Nie mam nic więcej do powiedzenia – ucina.

– Teraz Biedroń zaprzecza własnym słowom – ocenia Jaworski, uczestnik debaty. – To strach przed konsekwencjami.

Parlamentarzysta PiS zaapelował do marszałek Sejmu Ewy Kopacz (PO), by zajęła się sprawą.

Reklama
Reklama

Liczy, że Biedroń zostanie odwołany z funkcji wiceszefa Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

– To niedopuszczalne, by parlamentarzysta, a szczególnie członek prezydium Komisji Sprawiedliwości, chełpił się tym, że łamie prawo – przyznaje poseł Platformy Andrzej Biernat.

W kuluarach PO mówi się jednak, że Biedroń stanowiska nie straci, przysługuje ono bowiem Ruchowi Palikota na zasadach sejmowych ustaleń.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rz", marszałek Kopacz na razie apelem w tej sprawie się nie zajęła.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Polityka
Program SAFE i mechanizm warunkowości? Sławomir Cenckiewicz ostrzega przed „bronią atomową”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama