Mateusz Morawiecki był rekomendowany na stanowisko wiceprezesa PiS przez Jarosława Kaczyńskiego. Obok premiera nominacje otrzymali również była premier Beata Szydło, europoseł Joachim Brudziński, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński oraz poseł Antoni Macierewicz.

Morawiecki otrzymał najwięcej głosów 280. Mniej głosów otrzymali: Brudziński - 272, Błaszczak - 253, Szydło - 250, Kamiński - 226 i Macierewicz - 221.

Podczas posiedzenia Rady Politycznej prezes Kaczyński podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość potrzebuje oczyszczenia. - To my jesteśmy dla narodu, społeczeństwa, dla obywateli, a nie odwrotnie - przekonywał.

- Trwa akcja skierowana przeciw nam i oczywiście ta akcja jest poza nami, nie ponosimy za nią odpowiedzialności, ale ponosimy już odpowiedzialność za różnego rodzaju błędy, które zostały popełnione i które tą akcję z całą pewnością ułatwiły - mówił Kaczyński.

Kaczyński tłumaczył również zapis uchwały w sprawie zatrudnienia członków rodzin w spółkach Skarbu Państwa. Zakaz nie obejmie osób, które zostały "zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

- Stworzyliśmy pewien wyjątek, z tego wyjątku dzisiaj próbuje się robić regułę, furtę która w gruncie rzeczy uczyni tę uchwałę bezskuteczną, jak to się czasem mówi bezzębną" - zauważył szef PiS. "Otóż to jest wyjątek zupełnie szczególny. Dotyczący tylko takiej sytuacji, gdzie ktoś o wysokich kwalifikacjach na przykład ze względu na to, że małżonek przenosi się, dajmy na to do Warszawy albo jakiegoś innego miasta, i w związku z tym małżeństwo by pozostać razem, musi się także przenieść, czyli ta druga osoba z małżeństwa. I mając kwalifikacje, ma też możliwość zajęcia podobnego stanowiska, to wtedy możemy właśnie się na to zgodzić - wyjaśnił.