Dziś w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej odbyło się posiedzenie władz partii Jarosława Kaczyńskiego, poświęcone dalszym losom Zjednoczonej Prawicy i Zbigniewa Ziobry.

Po tym, jak Solidarna Polska zagłosowała przeciwko "ustawie futerkowej" i stanowczo opowiedziała się przeciwko tzw. ustawie o bezkarności, koalicja zatrzęsła się w posadach.

Politycy PiS, jak Marek Suski, wprost mówili, że "byli koalicjanci powinni pakować biurka", lub jak Ryszard Terlecki stwierdzali, że "koalicja praktycznie nie istnieje".  

Po dzisiejszych rozmowach przy Nowogrodzkiej partia rządząca nie przekazała mediom żadnego komunikatu. Jedyną informacją był lakoniczny wpis rzeczniczki PiS o "podjęciu decyzji o zdecydowanych rozstrzygnięciach".

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarły media, wynika, że najpóźniej we środę dojdzie do ostatecznego spotkania Kaczyńskiego z Ziobrą, podczas którego liderowi Solidarnej Polski zostaną postawione "twarde warunki".

Na najnowsze wydarzenia zareagował polityk partii Ziobry, Patryk Jaki.

We wpisach na Twitterze stwierdził, że SP przez 5 lat trwania koalicji w 99,9 proc. głosowań głosowała tak jak PiS i "walczyła na pierwszej linii w najważniejszych bitwach". Deklarował zarazem i wsparcie dla Zbigniewa Ziobry, i wierność programowi Zjednoczonej Prawicy.

Jaki stwierdził też, że nieprawdziwe są informacje o żądaniach nowych stanowisk, jakie mieli rzekomo przedstawiać politycy SP.

"Zgodziliśmy się oddać MŚ (mimo gwarancji w umowie koalicyjnej). Wszystko było ustalone co potwierdził szef klubu PiS" - napisał Jaki. Dodał: "Minister Zbigniew Ziobro nie mógł się tylko zgodzić na taką ustawę o „bezkarności”, ale idziemy dalej".

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry