Przyjęta przez PiS uchwała zakazuje "rodzinie posłów i senatorów PiS m.in. zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa".

Uchwała głosi jednocześnie, że przepisy "nie obejmują osób, które zostały 'zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Buda mówiąc w Polsat News o uchwale przyznał, że "jeśli ktoś ma kompetencje (do zasiadania w spółce Skarbu Państwa - red.) to będzie ofiarą uchwały sanacyjnej".

- Ale dla zasady, reguły to trzeba przeciąć. Zakładam, że mnóstwo osób, nawet z naszych struktur, będzie niezadowolonych z tej sytuacji. Ktoś na tym straci - ocenił.

- A mimo wszystko ta uchwała będzie przeprowadzona do końca - zapewnił Buda.

Wiceminister mówił też, że "będą wyjątki od reguły".

Jak dodał o tym kto będzie wyjątkiem "zdecyduje minister aktywów państwowych" - czyli Jacek Sasin.

- Chcemy uniknąć sytuacji, żeby karać osoby, które pracowały wcześniej w spółce, a np. kilka lat później partner tej osoby dostał się do parlamentu - wyjaśnił Buda.

Jak dodał liczba takich wyjątków będzie niewielka. - To będzie kilka przypadków - zapewnił dodając, że będą one "podane do publicznej wiadomości".