Do wypadku ówczesnej premier Beaty Szydło doszło w lutym 2017 roku w Oświęcimiu.
O losy rozbitej limuzyny Krzysztof Brejza zapytał w interpelacji do MSWiA w połowie września.
Napisał w niej, że samochód stanowi dowód w sprawie sądowej, ale "po wykorzystaniu tego pojazdu dla potrzeb postępowania przedmiot ten powinien być zwrócony do Służby Ochrony Państwa".
Senator zauważa, że obecnie nie ma żadnych przesłanek, dla których audi nadal miałoby być zabezpieczane do dalszego postępowania i pyta, czy MSWiA wie, czy SOP występowała do sądu o zwrot samochodu.
Brejza pyta również, czy MSWiA zamierza "podjąć działania, by wyegzekwować od SOP czynności zmierzające do skutecznego zwrotu pojazdu, który niszczeje od wielu lat na parkingu policyjnym".
Polityk zauważa też, że audi A8L zostało zakupione za 2,5 mln zł zaledwie 2 miesiące przed wypadkiem, i trzyletni okres "zabezpieczenia dla celów postępowania sądowego prowadzi do znacznej utraty jego wartości".
Odpowiedź MSWiA na interpelację Brejzy ogranicza się jedynie do stwierdzenia, że resort "nie posiada informacji w zakresie przedmiotowym objętym ww. wystąpieniem".
Wyrok w sprawie wypadku, po trzyletnim dochodzeniu utrudnionym m.in. uszkodzeniem dowodów w postaci nagrań, zapadł w lipcu tego roku.
Wyrok jest nieprawomocny.