Reklama

Kosiniak-Kamysz: Warto, żebyśmy nie wchodzili sobie z Tuskiem w drogę

Trudno mi jest sobie wyobrazić, że dzisiaj posłowie PiS-u będą dzwonić do swoich dzieci, kuzynów, wujków i mówić: musicie szybko pisać rezygnację, bo mam taką uchwałę z PiS-u - mówił w "Kropce nad i" lider Koalicji Polskiej - PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Aktualizacja: 07.07.2021 06:14 Publikacja: 06.07.2021 22:01

Kosiniak-Kamysz: Warto, żebyśmy nie wchodzili sobie z Tuskiem w drogę

Foto: PAP. Wojciech Olkuśnik

amk

Lider PSL komentował m.in. uchwałę, którą przyjęło PiS w ostatni weekend, a która ma zlikwidować nepotyzm w partii rządzącej.

PiS ustaliło, że członkowie rodzin polityków PiS nie mogą zajmować stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Przewidziało jednak wyjątki dla już zatrudnionych oraz tych, którzy zostali zatrudnieni   "ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Kosiniak-Kamysz stwierdził, że trudno mu sobie wyobrazić polityków partii rządzącej, którzy dzwonią do swoich małżonków i dzieci i polecają im się zwolnić, "bo mają taką uchwałę w PiS".

Lider ludowców skomentował też powrót do polskiej polityki Donalda Tuska jako p.o. przewodniczącego PO. Stwierdził że działania opozycji nie zależą od jednego człowieka, ale od tego, jak wszystkie partie opozycyjne "poukładają propozycje dla Polaków".

- Donald Tusk jako wytrawny gracz wie dobrze, że żeby wygrywać mecz, to trzeba mieć dobry atak, skuteczną pomoc i niezawodną obronę - mówił Kosiniak-Kamysz. - Warto, żebyśmy nie wchodzili sobie w drogę na tych różnych pozycjach.

Reklama
Reklama

Kosiniak-Kamysz uważa, że przebrzmiała już propozycja wspólnej listy wyborczej całej opozycji. Przypomniał, że PSL proponowało dwa bloki - centroprawicowy i liberalnolewicowy. - To jest wyzwanie, ale to jest jedyna szansa na zwycięstwo z PiS - mówił.

Polityk ocenił też działania polskiej dyplomacji w związku z nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego, która zakłada, że  "nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji wydanej w postępowaniu administracyjnym z rażącym naruszeniem prawa, która była podstawą nabycia prawa lub stwarza uzasadnione oczekiwanie nabycia prawa". 

Oprotestowało ją ostro MSZ Izraela, zarzucając, że Polska uniemożliwiła w ten sposób ubieganie się ocalałych z Holokaustu o zwrot mienia lub odszkodowanie. O  wstrzymanie zmian zaapelował także Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza "dzisiaj nie ma dyplomacji, która rozpoznaje zagrożenia i potrafi je eliminować, wytłumaczyć", bo gdyby potrafiono wyjaśnić uchwalone prawo Stanom Zjednoczonym i Izraelowi, "mielibyśmy dziś zupełnie inną sytuację".

- Wstając z kolan, polska dyplomacja upadła na głowę, leży z rozbitą głową, tomografii nikt nie wykonał, diagnozy nikt nie postawił i w tym marazmie tak będziemy trwać przez wiele lat- mówił Kosiniak-Kamysz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Głosowanie w drugiej turze na przewodniczącą Polski 2050 unieważnione
Polityka
Emocjonalny list Szymona Hołowni do członków Polski 2050. „Obudziły się w nas demony”
Polityka
Morawiecki: Ziobro z azylem na Węgrzech? Nie jestem zaskoczony
Polityka
Sondaż: Polacy zmęczeni sporem na linii prezydent–premier. Mówią jednym głosem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama