Lider PSL komentował m.in. uchwałę, którą przyjęło PiS w ostatni weekend, a która ma zlikwidować nepotyzm w partii rządzącej.

PiS ustaliło, że członkowie rodzin polityków PiS nie mogą zajmować stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Przewidziało jednak wyjątki dla już zatrudnionych oraz tych, którzy zostali zatrudnieni   "ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Kosiniak-Kamysz stwierdził, że trudno mu sobie wyobrazić polityków partii rządzącej, którzy dzwonią do swoich małżonków i dzieci i polecają im się zwolnić, "bo mają taką uchwałę w PiS".

Lider ludowców skomentował też powrót do polskiej polityki Donalda Tuska jako p.o. przewodniczącego PO. Stwierdził że działania opozycji nie zależą od jednego człowieka, ale od tego, jak wszystkie partie opozycyjne "poukładają propozycje dla Polaków".

- Donald Tusk jako wytrawny gracz wie dobrze, że żeby wygrywać mecz, to trzeba mieć dobry atak, skuteczną pomoc i niezawodną obronę - mówił Kosiniak-Kamysz. - Warto, żebyśmy nie wchodzili sobie w drogę na tych różnych pozycjach.

Kosiniak-Kamysz uważa, że przebrzmiała już propozycja wspólnej listy wyborczej całej opozycji. Przypomniał, że PSL proponowało dwa bloki - centroprawicowy i liberalnolewicowy. - To jest wyzwanie, ale to jest jedyna szansa na zwycięstwo z PiS - mówił.

Polityk ocenił też działania polskiej dyplomacji w związku z nowelizacją Kodeksu postępowania administracyjnego, która zakłada, że  "nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji wydanej w postępowaniu administracyjnym z rażącym naruszeniem prawa, która była podstawą nabycia prawa lub stwarza uzasadnione oczekiwanie nabycia prawa". 

Oprotestowało ją ostro MSZ Izraela, zarzucając, że Polska uniemożliwiła w ten sposób ubieganie się ocalałych z Holokaustu o zwrot mienia lub odszkodowanie. O  wstrzymanie zmian zaapelował także Ned Price, rzecznik Departamentu Stanu USA.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza "dzisiaj nie ma dyplomacji, która rozpoznaje zagrożenia i potrafi je eliminować, wytłumaczyć", bo gdyby potrafiono wyjaśnić uchwalone prawo Stanom Zjednoczonym i Izraelowi, "mielibyśmy dziś zupełnie inną sytuację".

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

- Wstając z kolan, polska dyplomacja upadła na głowę, leży z rozbitą głową, tomografii nikt nie wykonał, diagnozy nikt nie postawił i w tym marazmie tak będziemy trwać przez wiele lat- mówił Kosiniak-Kamysz.