JD Vance wykorzystuje porażkę republikanów w wyborach do Kongresu do wzmocnienia własnej pozycji politycznej. Podczas ostatnich wystąpień przed wtorkowym głosowaniem coraz rzadziej odwoływał się do Trumpa, skupiając się na swoim programie.

Jak wynika z analizy agencji Reutera obejmującej sześć wystąpień Vance'a od września, wiceprezydent koncentrował się na nacjonalizmie gospodarczym, ograniczeniu zaangażowania USA w konflikty zagraniczne i bezpieczeństwie wewnętrznym.

Czytaj więcej

„Przegraliśmy z powodu wojny”. JD Vance wskazuje winnego klęski republikanów

Według dwóch osób znających jego strategię zmiana była zamierzona. Vance i jego doradcy uznali, że może w ten sposób budować własną wiarygodność, niezależnie od słabnącej popularności Trumpa.

JD Vance krytykuje wojnę z Iranem. Trump broni swojej decyzji

Najwyraźniejszym sygnałem zmiany był środowy wpis Vance'a w mediach społecznościowych. Wiceprezydent uznał wojnę z Iranem za jedną z przyczyn wyborczej porażki republikanów, którzy utracili kontrolę nad Kongresem.

Zaapelował o szybkie zakończenie konfliktu, skoncentrowanie się na kosztach życia, zmianę podejścia do polityki zagranicznej i przegląd stosunków USA z Izraelem.

Trump przyznał, że wojna zaszkodziła republikanom ze względu na wysokie ceny paliw, ale nadal broni decyzji o jej rozpoczęciu.

– Nie zrobiłbym nic inaczej – powiedział w środę dziennikarzom.

Czytaj więcej

Republikanie robią rachunek sumienia. Zaczęło się szukanie winnych

Trzy osoby zaznajomione z sytuacją w Białym Domu zapewniły Reutersa, że Vance nie zamierza zrywać z prezydentem. Ówczesna szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles miała wcześniej wiedzieć o stanowisku wiceprezydenta. Nie ustalono, czy uprzedzono również Trumpa.

W piątek prezydent zastąpił Wiles Stephenem Millerem, co może oznaczać utrzymanie bardziej konfrontacyjnej polityki administracji.

Stanowisko Vance'a poparli Donald Trump Jr. i część konserwatywnych polityków.

Wybory prezydenckie w 2028 roku. Vance buduje własną pozycję

Vance nie ogłosił, czy zamierza ubiegać się o prezydenturę w 2028 roku. Trump również nie wskazał następcy. Wiceprezydent jest jednak wymieniany wśród najważniejszych potencjalnych kandydatów republikanów.

Jego wyzwaniem będzie pozyskanie wyborców Trumpa przy jednoczesnym zdystansowaniu się od niepopularnych decyzji administracji.

Czytaj więcej

Te wybory to start walki o Biały Dom. I partie bardzo dobrze o tym wiedzą

Republikański strateg Michael Ricci uważa, że działania Vance'a nie sprowadzają się wyłącznie do odróżniania się od prezydenta.

– Wykorzystuje pozycję wiceprezydenta, aby określić warunki debaty – ocenił.

Zdaniem Ricciego Vance skłonił konserwatystów do dyskusji o zasadności wojny z Iranem i przyszłym kierunku Partii Republikańskiej.

Wiceprezydent nie uniknął jednak politycznych strat. Republikanie przegrali również w stanach, w których prowadził kampanię. Kontrowersje wywołała m.in. reklama kandydata na gubernatora Ohio Viveka Ramaswamy'ego, podważająca relację demokratycznej kandydatki Amy Acton dotyczącą doświadczenia przemocy seksualnej.

Czytaj więcej

Republikanie naciskają na Trumpa, by zmienił politykę po porażce w wyborach

Przyczyn porażki szukają także inni potencjalni kandydaci na prezydenta. Senator Ted Cruz uważa, że republikanie zaniedbali problem kosztów życia. Gubernator Florydy Ron DeSantis zarzucił kandydatom nadmierne skupienie na kwestiach dotyczących osób transpłciowych kosztem obaw związanych z centrami danych i sztuczną inteligencją. Sekretarz stanu Marco Rubio nie przedstawił podobnej oceny.

Podczas ostatnich wieców Vance przekonywał, że republikanie powinni skupić się na nadużyciach w programach socjalnych i zdrowotnych, imigracji oraz kosztach utrzymania. Niemal całkowicie pomijał wojnę z Iranem, a Trumpa wymieniał sporadycznie.

– Chcę, aby moje dzieci wychowywały swoje rodziny w kraju, który jest dynamiczny, rozwijający się, wolny i zamożny. Chcę prostych rzeczy. A skoro chcę tego dla siebie, chcę tego również dla was – powiedział podczas wiecu w Karolinie Północnej.