Łukasz Gibała, który w niedzielę 11 października zmierzy się z Moniką Piątkowską w drugiej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa, wykluczył zawieranie politycznych porozumień w zamian za stanowiska w magistracie. Zapewnił, że nie prowadził rozmów z kontrkandydatami, którzy odpadli w pierwszej turze, i nie zabiegał o przekazanie mu ich poparcia.
– Nie chciałbym traktować ludzi przedmiotowo, nie chciałbym, żebyśmy mówili o jakimś przekazywaniu poparcia, bo moim zdaniem to jest takie właśnie uprzedmiotowienie mieszkańców – powiedział.
Czytaj więcej
Za rok odbędą się wybory parlamentarne. Jakie będą ich wyniki? Część obserwatorów próbuje przewidzieć je na podstawie lokalnych wyborów. Te jednak...
Zadeklarował, że po ewentualnym zwycięstwie spotka się ze wszystkimi byłymi kontrkandydatami, aby porozmawiać o możliwości realizacji części ich programów. Nie zamierza jednak tworzyć partyjnej koalicji personalnej.
– Nie będzie żadnego wiceprezydenta, który będzie miał legitymację partyjną i żadna osoba z legitymacją partyjną nie będzie zajmowała wysokiego stanowiska w magistracie – zapewnił, zapowiadając rządy bezpartyjnych fachowców.
Gibała zaprzeczył również, by miał jakiekolwiek zobowiązania wobec PiS czy Konfederacji. Pytany o możliwość obsadzania niższych stanowisk osobami rekomendowanymi przez ugrupowania, które go popierają, zapewnił, że nie będzie spłacał żadnych politycznych długów.
Łukasz Gibała o zadłużeniu Krakowa i współpracy z Radą Miasta
Kandydat przyznał, że w razie zwycięstwa będzie musiał zmierzyć się z trudną sytuacją finansową Krakowa i brakiem własnej większości w Radzie Miasta. Jak podkreślił, do końca kadencji pozostaną dwa lata, co dodatkowo ograniczy możliwości przeprowadzenia większych inwestycji.
– Ja wam nie obiecuję żadnych cudów, żadnych fajerwerków. Nie obiecuję wam metra, tak jak moja kontrkandydatka, nie obiecuję wam żadnych wielkich inwestycji. Mówię wprost. Ja chcę po prostu przywrócić normalność – powiedział.
Czytaj więcej
Kandydat na prezydenta Krakowa Łukasz Gibała ma sprostować wypowiedź dotyczącą współpracy z radnymi KO – nakazał Sąd Okręgowy w Krakowie, uwzględni...
Gibała ocenił, że zadłużenie Krakowa w przeliczeniu na mieszkańca wynosi około 11 tys. zł, podczas gdy w Warszawie – według przytoczonych przez niego danych – około 4 tys. zł. Wskazał również na problem zdobycia większości w Radzie Miasta, w której silną pozycję ma Koalicja Obywatelska.
– Nie wiem, panie redaktorze, wprost, nie wiem, czy się ją uda zbudować – przyznał.
Jego zdaniem szansą na współpracę mogą być radni Nowej Lewicy, którzy zadeklarowali otwartość na rozmowy. Zastrzegł jednak, że porozumienie może dotyczyć wyłącznie spraw programowych, a nie podziału stanowisk.
Czytaj więcej
Czwarty raz startuje o fotel prezydenta Krakowa, trzeci raz jako bezpartyjny kandydat wspierany przez przedstawicieli różnych opcji politycznych. Ł...
– Ja nie będę absolutnie żadnych stanowisk żadnym radnym ani nikomu z ich rodziny obiecywał – zapewnił.
Gibała przyznał, że przygotował także alternatywny scenariusz na wypadek, gdyby nie udało się zbudować większości. Zakłada on korzystanie z kompetencji, które przysługują prezydentowi miasta niezależnie od układu sił w radzie. Jak zaznaczył, taki wariant ograniczyłby jednak możliwości realizacji jego programu.
Gibała o PiS i Koalicji Obywatelskiej: Niewiele się między sobą różnią
W rozmowie pojawił się również temat wcześniejszych wypowiedzi Gibały na temat Prawa i Sprawiedliwości. Jacek Nizinkiewicz przypomniał, że polityk, który przed laty należał do Ruchu Palikota, postulował otoczenie PiS „kordonem sanitarnym”.
– Dzisiaj bym tego sformułowania zdecydowanie nie użył – odpowiedział Gibała.
Wyjaśnił, że pozostaje krytyczny wobec działań PiS w okresie jego rządów, ale równie krytycznie ocenia obecne rządy Koalicji Obywatelskiej.
– Jak patrzę właśnie na te rządy, to te dwie partie niewiele się niestety między sobą różnią – powiedział.
Czytaj więcej
Obywatelski kandydat na prezydenta Krakowa Jan Hoffman wycofał się ze startu w niedzielnych wyborach i wezwał do głosowania na Łukasza Gibałę. – Je...
Kandydat zapowiedział zachowanie równego dystansu wobec obu ugrupowań, jednocześnie deklarując gotowość do współpracy z każdym rządem, niezależnie od jego politycznego składu.
Wykluczył też powrót do polityki partyjnej. Zapewnił, że nie wstąpi do żadnego istniejącego ugrupowania ani nie założy własnego. Odrzucił również możliwość ubiegania się w przyszłości o urząd prezydenta Polski.
– Gwarantuję, że na pewno nie wystartuję w wyborach na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – zadeklarował.
Konrad Berkowicz poparł Gibałę. Kandydat domaga się przeprosin dla dziennikarki
Gibała odniósł się także do poparcia, jakiego udzielił mu poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. Jacek Nizinkiewicz zapytał, czy kandydat nie odczuwa dyskomfortu w związku z zachowaniem polityka, który obraził dziennikarkę TVP Info Justynę Dobrosz-Oracz.
Berkowicz podczas próby przeprowadzenia z nim wywiadu nazwał dziennikarkę „kurtyzaną”. Reporterka zapowiedziała skierowanie sprawy do sądu.
Czytaj więcej
Kraków jest tak „konserwatywny", że prezydentem był tam przez 22 lata komuch. Monika Piątkowska jest bardzo dobrą kandydatką i chciałbym, żeby ona...
Gibała podkreślił, że nie ma wpływu na decyzje wyborców ani na to, kto publicznie zachęca do głosowania na niego. Jednocześnie zdecydowanie skrytykował wypowiedź posła Konfederacji.
– Uważam, że pan poseł Berkowicz powinien jak najszybciej się z nich wycofać i przeprosić za nie – powiedział.
Dodał, że słowa skierowane pod adresem dziennikarki były absolutnie niestosowne i wyraził nadzieję, że podobnych zachowań w polskiej polityce będzie coraz mniej.