Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej w piątek przyjęła sprawozdanie z prac w sprawie wstępnego wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. 

„Koalicja Obywatelska z niektórymi swoimi współkoalicjantami przegłosowała sprawozdanie komisji” – skomentowała zastępczyni szefa komisji Iwona Arent (PiS). Jej zdaniem „de facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu”. – Komisja doprowadziła do tego, żeby postawić prezesa (NBP) przed Trybunałem Stanu właśnie po to, żeby zdestabilizować sytuację finansową w naszym kraju, żeby okraść Polaków – stwierdziła przedstawicielka PiS.

We wtorek komisja zakończyła zbieranie materiałów dowodowych i przesłuchiwanie świadków oraz przeprowadziła dyskusję na temat projektu sprawozdania. Prace komisji w tej sprawie trwały od maja 2024 r. We wstępnym wniosku wskazanych było ponad 60 świadków. 

Czytaj więcej

Sądny dzień Adama Glapińskiego. Prezes NBP przed Trybunał Stanu

Co koalicja zarzuca prezesowi NBP Adamowi Glapińskiemu?

Adamowi Glapińskiemu zarzuca się naruszenie ustawy zasadniczej i innych ustaw. Chodzi m.in. o pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020–2021, prowadzenie tego skupu bez „należytego upoważnienia” od Rady Polityki Pieniężnej oraz dokonywanie interwencji walutowych bez podobnego upoważnienia zarządu NBP. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, w banku uznają zarzuty wobec prezesa Glapińskiego za bezpodstawne i przekonują, że postępowanie może sparaliżować jego prace.

Art. 227 ustawy zasadniczej określa, że organami NBP są m.in. prezes i zarząd. Prezes NBP jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta na sześcioletnią kadencję. Konstytucja nie określa jednak trybu jego odwołania. W tej sprawie trzeba sięgnąć do ustawy o Narodowym Banku Polskim.

Ustawa zaś stanowi m.in., że odwołanie prezesa NBP może nastąpić, gdy „Trybunał Stanu orzekł wobec niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych”.

Do postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu w głosowaniu w Sejmie wystarczy bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Oznacza to więcej głosów „za” niż łącznie głosów „przeciw” i wstrzymujących się, przy wymaganym kworum wynoszącym co najmniej 230 posłów.