Klub parlamentarny Tiszy przypomniał w opublikowanym w środę oświadczeniu, że jednym z kluczowych zobowiązań ugrupowania było odzyskanie należnych Węgrom środków unijnych. W tym celu parlament przyjął kompleksowe rozwiązania antykorupcyjne oraz środki zwiększające przejrzystość, co pozwoliło zabezpieczyć unijne fundusze, wstrzymane za czasów poprzedniego rządu Viktora Orbana - podkreślił.
Ograniczenia dla polityków i większa kontrola parlamentu
Ugrupowanie premiera Magyara przypomniało też, że w ciągu pierwszych 100 dni rządów obniżono koszty funkcjonowania parlamentu oraz wynagrodzenia posłów, powołano pięć parlamentarnych komisji śledczych i ograniczono liczbę obszarów, w których przyjęcie ustaw wymaga większości dwóch trzecich głosów.
Parlament ograniczył również kadencję posłów do 12 lat, a premiera do dwóch kadencji. „Wszystkie te decyzje zmierzają w jednym kierunku: budowy demokratycznego państwa, w którym żadna siła polityczna nie może na dekady utrwalić swoich rządów” - zaznaczył klub parlamentarny Tiszy.
„Nie wszystko, co przez lata uległo degradacji, da się naprawić w ciągu 100 dni. Wymienione działania stanowią jedynie część decyzji podjętych w tym okresie, lecz wyraźnie wskazują kierunek zmian ku sprawnie funkcjonującemu państwu, życiu publicznemu wolnemu od patologii, silniejszym instytucjom demokratycznym oraz bardziej ludzkiemu obliczu Węgier” – podsumował.
Czytaj więcej
Ławy parlamentarne opozycji są puste, czołowi politycy odchodzą z partii. Manewr z 2010 r., gdy Viktor Orbán po czterech latach odzyskał władzę, ni...
„Znów mamy sojuszników”
Sto dni rządów Tiszy skomentowało również w rozmowie z dziennikiem „Nepszava” kilku węgierskich ekspertów. Politolog Gyorgy Foldes zwrócił uwagę, że atmosfera społeczna i międzynarodowa pozycja kraju uległy „radykalnej zmianie”, czego odzwierciedleniem jest napływ funduszy unijnych. „Równie istotne jest to, że znów mamy sojuszników. W niemałym stopniu jest to zasługa nowej polityki wewnętrznej” - podkreślił.
Psycholog społeczny Gyorgy Csepeli ocenił, że zwycięstwo wyborcze Magyara położyło kres trwającemu 16 lat „cichemu ludobójstwu” popełnianemu przez rząd Orbana.
Czytaj więcej
Nowy premier Węgier wybrał Polskę za cel pierwszej zagranicznej podróży, bo chce w taki sam sposób jak szef naszego rządu, aby jego kraj wrócił do...
- W ciągu pierwszych 100 dni poczyniono wstępne kroki ku uzdrowieniu sytuacji: zniknęły pełne nienawiści plakaty, prace parlamentu stały się przejrzyste, zakończono samobójcze tzw. otwarcie na Wschód, a dawny przyjaciel stał się wrogiem – i odwrotnie. W międzyczasie kraj nawiedziły upały wraz z towarzyszącymi im problemami, z którymi premier poradził sobie znakomicie – stwierdził rozmówca dziennika.
Politolog Andrea Szabo uznała, że w ostatnich 100 dniach „bez wątpienia rozpoczęto demontaż reżimu, który coraz bardziej zmierzał w stronę autorytaryzmu”. Szabo skrytykowała jednak obóz Magyara za jakość procedur, w tym zbyt wysokie tempo wprowadzania daleko idących zmian.
- Praktyki decyzyjne rządu nie zerwały jeszcze całkowicie ze schematami poprzedniego reżimu - dodała.
„Nepszava” wystawiła rządowi ocenę „4” w 5-stopniowej skali.