Według nieoficjalnych informacji Onetu obaj mają znaleźć się na krótkiej liście osób, które śledczy zamierzają przesłuchać w związku z przepływem pieniędzy z RARS i Banku Gospodarstwa Krajowego do spółek oraz fundacji związanych z Pawłem Sz., twórcą marki „Red is Bad”. O możliwym zainteresowaniu prokuratury Chłopikiem i Lesiszem może świadczyć również fakt, że podejrzanym w sprawie zakazano utrzymywania z nimi kontaktów.

Mariusz Chłopik należał do grona najbliższych współpracowników Morawieckiego w okresie jego urzędowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Był również związany z PKO BP i zasiadał w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Cezariusza Lesisza z byłym premierem łączą natomiast relacje sięgające czasów „Solidarności Walczącej”. Za rządów PiS Lesisz kierował Agencją Rozwoju Przemysłu.

CBA zatrzymało współpracowników byłego premiera Mateusza Morawieckiego

Nowy etap śledztwa rozpoczął się 15 lipca, kiedy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do mieszkań i domów czworga osób związanych w przeszłości z Morawieckim: Anny P., Pawła P., Włodzimierza D. oraz Renaty K.

Anna i Paweł P. znali byłego premiera jeszcze z Wrocławia. Oboje pracowali wcześniej w kierowanym przez niego banku BZ WBK. Po objęciu władzy przez PiS Anna P. została szefową fundacji Banku Gospodarstwa Krajowego, a następnie zastępczynią szefa gabinetu premiera Morawieckiego.

Paweł P. pracował natomiast m.in. w Orlenie, a później został pełnomocnikiem ds. zakupów ówczesnego prezesa RARS Michała Kuczmierowskiego. Kuczmierowski, jeden z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym agencji, przebywa w Wielkiej Brytanii i oczekuje na rozstrzygnięcie dotyczące ekstradycji do Polski.

Czytaj więcej

Rozłam w PiS. Którzy posłowie zostają z Jarosławem Kaczyńskim

Z kolei Renata K., wcześniej związana m.in. z Superstacją, przejęła kierowanie fundacją BGK po Annie P. Włodzimierz D. za rządów PiS był prezesem spółki PL.2012+ zarządzającej Stadionem Narodowym oraz zasiadał w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Anna P., Włodzimierz D. i Renata K. usłyszeli zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu uzyskania korzyści majątkowej przez fundację „Red is Bad”. Po wpłaceniu poręczeń majątkowych w wysokości od 40 do 50 tys. zł zostali zwolnieni.

Paweł P. został natomiast tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Zarzuty wobec niego dotyczą jego działalności w RARS i wpływania na zawarcie oraz realizację czterech umów dotyczących zakupu agregatów prądotwórczych od spółki Pawła Sz. Łączna wartość kontraktów przekraczała 345 mln zł. Według prokuratury miał ingerować w warunki umów i zmieniać ich treść oraz wartość w sposób odbiegający od wcześniejszych ustaleń, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Fundacja „Red is Bad” dostała pieniądze z BGK. Nowy wątek afery

Paweł Sz. jest jednym z głównych podejrzanych w aferze RARS. Za rządów Mateusza Morawieckiego spółki biznesmena otrzymały z agencji kontrakty warte około pół miliarda złotych. Umowy zawierano m.in. podczas pandemii COVID-19 oraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Szczególne zainteresowanie śledczych wzbudził kontrakt dotyczący dostaw agregatów prądotwórczych dla Ukrainy. Spółka Pawła Sz. otrzymała na jego realizację niemal 350 mln zł, podczas gdy według informacji Onetu zakup agregatów w Chinach kosztował niespełna 69 mln zł.

Śledztwo obejmuje jednak już nie tylko pieniądze pochodzące z RARS. Prokuratura bada także przepływy finansowe z Banku Gospodarstwa Krajowego. Do fundacji „Red is Bad” miało w ten sposób trafić niemal 1,5 mln zł.

Czytaj więcej

Po ultimatum grill i nowy klub w Sejmie. Burza w PiS dopiero się zaczyna, a nie kończy

Osobom, którym przedstawiono ostatnio zarzuty, zakazano kontaktowania się między sobą, ale również z Mariuszem Chłopikiem i Cezariuszem Lesiszem. Według źródeł Onetu może to oznaczać, że prokuratura przygotowuje się do przesłuchania obu byłych współpracowników Morawieckiego.

Rozmówcy portalu twierdzą, że Chłopik i Lesisz mieli być zaangażowani w kierowanie wielomilionowych zleceń z RARS i BGK do spółek Pawła Sz. oraz jego fundacji. Lesisz miał wskazywać firmy biznesmena jako potencjalnych dostawców już podczas pandemii, natomiast Chłopik miał mieć szerokie kontakty zarówno w RARS, jak i BGK.

Jednym z najważniejszych nowych elementów śledztwa jest podejrzenie, że część pieniędzy trafiających do podmiotów związanych z Pawłem Sz. mogła służyć finansowaniu działań politycznych.

Według prokuratury środki miały być wykorzystywane m.in. do opłacania zespołu zajmującego się sztucznym zwiększaniem zasięgów w internecie, promowaniem określonych przekazów politycznych, przygotowywaniem materiałów propagandowych oraz przedstawianiem polityków opozycji w negatywnym świetle.

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek: W kwietniu Mateusz Morawiecki przekonywał, że musi stworzyć nową partię

Onet już wcześniej informował o podejrzeniach, że w zamian za intratne zamówienia Paweł Sz. finansował działania internetowych „farm trolli” podczas kampanii parlamentarnej w 2023 r. Portal opisywał również jego bezpośrednie kontakty z ówczesnym premierem.

Paweł Sz. miał co najmniej dwukrotnie spotkać się z Mateuszem Morawieckim w rządowej willi przy ul. Parkowej w Warszawie. Do pierwszego spotkania doszło 6 września 2023 r., w trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi.

Według ustaleń CBA po spotkaniu Paweł Sz. skontaktował się z osobą koordynującą zespół prowadzący w internecie nieformalną kampanię na rzecz kandydatów PiS. Rozmowa miała dotyczyć zwiększenia liczby kanałów wykorzystywanych na TikToku, Twitterze, Facebooku i YouTubie, zwiększenia produkcji materiałów oraz zatrudnienia kolejnych osób.

Drugie spotkanie odbyło się w grudniu 2023 r., już po przegranych przez PiS wyborach i w ostatnich dniach urzędowania rządu Morawieckiego. Paweł Sz. zeznał później, że rozmowy dotyczyły dostaw dla RARS, które jego firma mogła szybko zrealizować.

Śledztwo może objąć również samego Mateusza Morawieckiego. Według wcześniejszych informacji Onetu prokuratura rozważa przedstawienie byłemu premierowi co najmniej zarzutu niedopełnienia obowiązków w związku z nadzorem nad Rządową Agencją Rezerw Strategicznych. Morawiecki nie został dotychczas przesłuchany w tej sprawie.