Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Centrum Ryszard Petru poinformował na antenie Radia ZET, że na początku jesieni przedstawi nowy projekt polityczny. Polityk dystansuje się od nowo powstałej partii Unia Centrum, do której – jak sam przyznał – nie wstąpił.

Ryszard Petru zawalczy o wyborców Konfederacji

Poseł zaznaczył, że rezygnuje z roboczej nazwy „Konfederacja light”. Zapowiedział jednocześnie, że jego propozycja „musi być partią polityczną”, której celem będzie samodzielny start w wyborach parlamentarnych w 2027 r. i przejęcie wolnościowego elektoratu.

– Na początku jesieni tego roku zaproponuję rozwiązanie, które będzie szersze niż Unia Centrum, które będzie polegało na bardzo mocnym uderzeniu programowym – mówił polityk. Petru zadeklarował tym samym, że zamierza odebrać wyborców Konfederacji.

Spór o program w koalicji

Utworzenie nowego projektu politycznego ma wiązać się z przyjęciem bardziej zdecydowanej postawy wewnątrz koalicji rządzącej. Petru zapowiedział sprzeciw wobec rozwiązań socjalnych proponowanych przez innych ministrów. Jako pierwszy przykład wskazał plany dofinansowania emerytur dla artystów.

– Powinniśmy zasugerować koalicjantom, że nie poprzemy jako klub propozycji pani minister Cienkowskiej dofinansowania składek do przyszłych emerytur artystów – stwierdził Ryszard Petru.

Polityk wykluczył również możliwość przyszłego wspólnego startu w wyborach z minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.

– Ona ma raczej poglądy dość socjalistyczne, które dalekie są od wolnościowych, czyli raczej zwolenniczką dokręcania śruby, niż uwalniania energii Polaków – ocenił poseł.

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad 10 proc. Polaków rozważyłoby głosowanie na partię Ryszarda Petru

„Nie” dla rozszerzenia systemu kaucyjnego

W rozmowie z Radiem ZET wiceszef klubu Centrum odniósł się do polityki klimatycznej rządu, wskazując na konieczność zmiany dotychczasowych założeń. Zdaniem posła zbyt szybkie tempo wdrażania reform ekologicznych bez uwzględnienia realiów gospodarczych może doprowadzić do wygranej skrajnej prawicy w wyborach.

– Mamy np. system kaucyjny i słyszę nowe pomysły, żeby kolejne opakowania do niego wkładać. No hola, najpierw niech on zadziała, już jak został wprowadzony, dajmy sobie moratorium trzyletnie na sprawdzenie tego systemu, nie wprowadzajmy nowych rzeczy – apelował Ryszard Petru.

Polityk przyznał, że w sprawach ekologii prowadzi trudne rozmowy z minister klimatu Pauliną Hennig-Kloską, starając się wymusić na resorcie bardziej liberalne podejście do regulacji.

Czytaj więcej

Koniec napojów w zgrzewkach? Oto, co naprawdę mówi nowe unijne prawo

Reforma ochrony zdrowia: Kary dla pacjentów

Ryszard Petru przedstawił także swoje postulaty dotyczące uzdrowienia systemu ochrony zdrowia. Zaproponował m.in. wprowadzenie opłat dyscyplinujących dla pacjentów, którzy nie stawiają się na umówione wizyty lekarskie.

– Niech zapłaci nawet 10 zł za to, że nie pojawił się na tej wizycie. Oczywiście bez przypadków wyjątkowo skrajnych – zaproponował poseł.

Polityk pytany był również o niezrealizowaną dotąd obietnicę Trzeciej Drogi dotyczącą gwarancji wizyty u specjalisty w 60 dni lub zwrotu kosztów za leczenie prywatne. Określił ten postulat jako „atrakcyjny”, jednak niemożliwy do wdrożenia bez głębokich i systemowych zmian, w tym rozbicia monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia.

Czytaj więcej

Rząd będzie oszczędzał na lekach dla seniorów. Będą zmiany w refundacji

Czterodniowy tydzień pracy tylko za mniejszą pensję

Odnosząc się do propozycji skrócenia czasu pracy, Ryszard Petru jednoznacznie sprzeciwił się pomysłom Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dotyczącym zachowania pełnego wynagrodzenia przy mniejszej liczbie dni roboczych.

– Jeżeli pracownik na produkcji wykonuje o jeden dzień mniej, no to trudno, żeby płacić mu za tyle samo, co za pięć dni – argumentował. Zaznaczył, że popiera takie rozwiązanie wyłącznie w przypadku, gdy zmniejszeniu wymiaru czasu pracy towarzyszyć będzie proporcjonalne ograniczenie pensji.