Problem w tym, że – jak zauważa Rosati w rozmowie z Interią – dziś takiej woli po stronie ukraińskiej nie widać, bo Kijów jest w stanie wojny i buduje poczucie siły. Dlatego Rosati uważa, że o trudnej historii trzeba pamiętać, ale konkretne rozmowy lepiej odłożyć na czas po wojnie. Pytany, czy nie będzie to okres narastania nastrojów antyukraińskich w Polsce, przyznaje, że taki scenariusz jest „dość prawdopodobny”.
– Historia nie może dyktować teraźniejszości i przyszłości – mówi były szef polskiej dyplomacji, apelując o wybieranie polityków zdolnych oddzielić spory historyczne od bieżącej racji stanu.
Czytaj więcej
Polska musi się przygotowywać do roli płatnika netto w UE. Bez łatwych do pokazania korzyści finansowych poparcie dla członkostwa może spaść, a chę...
Zaostrzenie relacji były minister wiąże z ciągiem fatalnych decyzji po obu stronach. Po stronie ukraińskiej wskazuje na nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” przez Wołodymyra Zełenskiego. Jego zdaniem był to ruch szkodliwy i niepotrzebny, podyktowany chęcią pozyskania nacjonalistycznej prawicy w obliczu napięć i skandali korupcyjnych w Kijowie. Błąd Kancelarii Prezydenta RP polegał zaś – według Rosatiego – na odpowiedzi obliczonej na poparcie skrajnej, antyukraińskiej prawicy. Obie strony, jak podsumowuje, kalkulowały pod kątem doraźnych celów w polityce wewnętrznej.
Prof. Dariusz Rosati o relacjach z Ukrainą. „Nie są skazane na porażkę”
Zdaniem rozmówcy Interii ani prezydent Karol Nawrocki i jego środowisko, ani praktycznie cała ukraińska klasa polityczna nie są obecnie zdolni do porozumienia. – Liczę się z tym, że z Ukrainą będziemy mieli bardzo trudne relacje, pełne wzajemnej nieufności i pretensji, przez co najmniej najbliższe kilka lat – mówi. – Chciałbym się mylić – zastrzega.
Według byłego szefa MSZ w tle konfliktu znajduje się Rosja, która wykorzystuje media społecznościowe, upadek autorytetów i pogardę dla faktów do „ogłupiania ludzi” i sprzedawania teorii spiskowych. – Wrogowie zewnętrzni celowo podsycają narrację na przykład o „ukrainizacji” Polski, by utrudnić integrację i wywołać konflikty wewnętrzne – podkreśla.
Czytaj więcej
Gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa sztabu generalnego WP, w programie „Prześwietlenie” zarzucił Kijowowi „pełzającą zdradę”. Mówiąc o Ukrain...
W ocenie Rosatiego Polska ma wobec Ukrainy „realne karty w ręku”. – Bez zgody Polski nie będzie ani zamknięcia otwartych negocjacji akcesyjnych Ukrainy, ani rozpoczęcia nowych, ani jej członkostwa w UE – mówi. – Polska jest spolaryzowana, ale w Unii nadal się liczy. Donald Tusk postawił sprawę jasno – powiedział, że żadna decyzja grupy E3 nie będzie przez Polskę uznana bez naszego udziału – zauważa. – Postarajmy się zmierzyć z prawdą historyczną, miejmy szacunek dla tej prawdy i na tym budujmy dobre relacje – proponuje Dariusz Rosati.