„Głowy do góry! To my leczymy pacjentów, a nie politycy i jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami” – takie słowa znalazły się we wpisie umieszczonym przez prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej na grupie Porozumienie Rezydentów OZZL w mediach społecznościowych.

W piątek Łukasz Jankowski, pytany o swe słowa w TVN24, powiedział, że jego wpis był „wyrazem bezsilności”. – Ja tam piszę: hejt na nas leje się jako na grupę zawodową, staliśmy się kozłem ofiarnym, starają się politycy postawić nas przeciwko pacjentom, a tymczasem stoimy po tej samej stronie i mówię kolegom wprost (...): głowy do góry, nie dajmy się, to my leczymy pacjentów, stoimy przy łóżku pacjenta, nie dajmy się sprowokować, nie róbmy protestów w tej chwili, trzeba rozwiązać trudną sytuację – dodał.

Czytaj więcej

„Jesienią będzie armagedon”. Wyciekł ostry wpis szefa Naczelnej Izby Lekarskiej o planach rządu

Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: Hejt na lekarzy musi się skończyć

Prezes NIL ocenił, że zdanie „żaden rząd nie wygrał z lekarzami” było „niefortunne” i „zostało przeinaczone”. – W całości posta widać bardzo wyraźnie moją intencję, czyli hejtem, nastawianiem przeciwko pacjentom, brakiem rozmowy z lekarzami w ochronie zdrowia się nie wygra – przekonywał. – Moja intencja była jasna, podnieść na duchu lekarzy i powiedzieć: hejt, który na nas spływa jako na grupę zawodową musi się skończyć, a z pacjentami jesteśmy po jednej stronie – dodał.

„Poczekajmy z niecierpliwością na te wszystkie limity, etaty itd. Niech je wprowadzają jak najszybciej, najpóźniej w październiku ochrona zdrowia padnie” – pisał w swym poście Jankowski. – To jest wyraz bezsilności, ja od 10 lat walczę o system ochrony zdrowia w Polsce i my jako lekarze nie odstawiamy nogi, jeżeli chodzi o reformy – i te dobre, i te złe, chcemy uczestniczyć w tych reformach, tymczasem tutaj nie mamy z kim rozmawiać – powiedział w piątek w wywiadzie. Mówił, że lekarze alarmowali o złej sytuacji w systemie, a teraz wyczerpały się im możliwości. – Stajemy się kozłem ofiarnym systemu – przekonywał.

Czytaj więcej

Polityczne trzęsienie ziemi w Warszawie. Rafał Trzaskowski informuje o dymisjach

Nie było spotkania premiera Donalda Tuska z szefem NIL

Pytany o opinie, że lekarze „bronią własnego koryta”, prezes NIL odparł: – Jesteśmy samorządem lekarskim i to oczywiste, że walczymy o prawa naszej grupy zawodowej, ale te prawa i interesy nie są rozbieżne z interesem pacjentów. My naprawdę chcielibyśmy – i to od lat mówimy – zarabiać godnie na jednym etacie, stać zadowoleni, profesjonalni, empatyczni przy łóżku naszego pacjenta.

Premier Donald Tusk mówił, że nie widzi powodu, by spotykać się z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej. Ocenił przy tym, że lekarze bronią status quo. – Mogę tylko nad tym ubolewać. Myślę, że w bezpośredniej rozmowie udałoby się bardzo szybko panu premierowi wyjaśnić nasze rzeczywiste intencje – skomentował na antenie TVN24 Łukasz Jankowski.

Dodał, że prosił Tuska o spotkanie trzy razy, ostatnio w czwartek. – Napisałem wprost, że intencją jest przedstawienie propozycji środowiska lekarskiego na poprawę sytuacji i omówienie w dialogu – przekazał. – Myślę, że konfrontacja nikomu nie służy, a gdybyśmy rozmawiali, byłoby łatwiej. Dzisiaj my bezsilni stajemy i mówimy: nie mamy z kim rozmawiać – kontynuował.

Zarobki lekarzy w Polsce. Łukasz Jankowski: Nie żerujemy

Łukasz Jankowski zgodził się, że sytuacja finansowa lekarzy w Polsce poprawiła się. – Mamy przekonanie, że pensje lekarzy (...) dostosowały się do średniej europejskiej. (...) Większość lekarzy zarabia dzisiaj godnie, dobrze i to jest dobra wiadomość – stwierdził.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

Prezes NIL przekonywał jednocześnie, iż nieprawdą jest, że zarobki lekarzy pochłaniają 50-70 proc. budżetów szpitali. – To mit. Słyszymy 50 proc., 70 proc. To są wynagrodzenia personelu medycznego. Z tego między 20 a 30 proc. to są zarobki lekarzy. Nas jest po prostu mniej niż pielęgniarek, niż ratowników, niż innego personelu – dodał.

– Porozumienie Rezydentów zrobiło ankietę szpitalną (...). Ponad 300 szpitali odpowiedziało. Widać bardzo wyraźnie: to nie lekarze zjedli pieniądze na ochronę zdrowia kosztem pacjentów, nie żerujemy na nieszczęściu pacjentów – mówił w TVN24 Jankowski. – Widzimy problemy, widzimy kominy płacowe, widzimy konieczność wprowadzenia tachografów, widzimy konieczność odpolitycznienia, ale jesteśmy jedynym środowiskiem, które powiedziało: mamy konkretne postulaty, chcemy o nich rozmawiać. Nikt z nami rozmawiać nie chce – oświadczył.

Pytany o to, jaka jest godziwa pensja dla lekarza, prezes NIL odparł, iż zrobiono ankietę, z której wynika, że 30 proc. lekarzy przeszłoby z kontraktów na etaty, gdyby wynagrodzenie wynosiło ok. 30 tys. zł brutto.

Czytaj więcej

Prosektorium jak prywatny biznes. Nowe zarzuty wobec Szpitala Południowego

– Nikt nie chce zabronić lekarzom dorabiać w systemie ochrony zdrowia, dlatego że dorabiamy nie wtedy, kiedy siedzimy i czekamy na pacjentów, tylko wtedy, kiedy leczymy – dodał.

– My żyjemy krócej jako lekarze niż średnia społeczeństwa, o dwa-trzy lata mężczyźni, a nawet więcej lat życia tracą kobiety, również chodzi o dyżury medyczne – stwierdził w wywiadzie Łukasz Jankowski.