Dawid Kacprzyk, lekarz i były już radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, został zwolniony ze Szpitala Południowego w Warszawie. Jak dowiedziało się Polskie Radio RDC, miejska placówka rozwiązała z nim wszystkie obowiązujące umowy, a jego nazwisko zostało usunięte z oficjalnej witryny internetowej szpitala. To następstwo kontrowersji wokół zarobków medyka, który w ciągu jednego roku zarobił ponad 1,6 mln złotych.

Afera w szpitalu Południowym. Śledztwo prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w tej sprawie. Służby zbadają wątek podejrzenia stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w Szpitalu Południowym w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, (tj w zakresie czynu z art. 160 § 1 kk) oraz w sprawie poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na dokumentacji poświadczającej czas wykonywaj pracy w SOR Szpitala Południowego w Warszawie, (tj. o czyn z art. 271 § 3 kk.).

Taki majątek zgromadził Dawid Kacprzyk

Z oświadczenia majątkowego Kacprzyka wynika, że za gotówkę nabył warte 900 tysięcy złotych mieszkanie oraz posiada samochód Porsche Panamera o wartości przekraczającej pół miliona złotych. Powszechne oburzenie wzbudził też fakt, że 29-latek koordynował pracę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), nie posiadając jeszcze tytułu specjalisty – jest bowiem lekarzem rezydentem w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Dyrekcja Szpitala Południowego tłumaczyła tę sytuację faktem, że wygrał on otwarty konkurs na to stanowisko, ponieważ był jedynym kandydatem, który do niego przystąpił.

Czytaj więcej

Przyjęcia poza kolejką. Politycy KO uprzywilejowani na SOR-ze Szpitala Południowego

Zarobki Dawida Kacprzyka. Tyle pracował lekarz 

Z wyliczeń wynika, że Kacprzyk pracował średnio 331 godzin miesięcznie, co daje około 11 godzin dziennie, wliczając w to niedziele i święta. Dodatkowo jego aktywność zawodowa obejmowała trzy inne placówki medyczne: Przychodnię Rejonowo-Specjalistyczną na Ochocie, Izbę Przyjęć Szpitala Świętej Anny oraz SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. W związku z tak napiętym grafikiem pojawiły się zarzuty o opuszczanie dyżurów. Naczelna Izba Lekarska skierowała w tej sprawie oficjalne zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Z doniesień medialnych wynika bowiem, że godziny pracy lekarza w szpitalu pokrywały się z jego wystąpieniami publicznymi w Senacie oraz w Telewizji Polskiej.

Szef warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych o przyjęciu rezygnacji Kacprzyka z członkostwa w ugrupowaniu.

Czytaj więcej

Donald Tusk o Szpitalu Południowym: Jeśli był salonik VIP, muszą polecieć głowy

Władze zapowiadają masowe kontrole SOR-ów

W Szpitalu Południowym trwa już szczegółowa kontrola warszawskiego ratusza, która ma zweryfikować formę zatrudnienia oraz określony umową zakres obowiązków lekarza. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że audyt zostanie rozszerzony na SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach, w tym Szpital Praski, Wolski, Czerniakowski i Bielański. - Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników – podkreślił Trzaskowski. Do działań włączy się również Najwyższa Izba Kontroli (NIK), o co zawnioskował premier Donald Tusk.

Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz wskazał, że w Polsce kształci się obecnie 33 tysiące lekarzy w trakcie specjalizacji i żaden z nich nie osiąga tak gigantycznych dochodów. Jak zaznaczył Goncerz, w tym konkretnym przypadku zbiegły się dwa niestandardowe i rzadko spotykane czynniki: wyjątkowo korzystny finansowo kontrakt rynkowy oraz ogromna liczba przepracowanych godzin. Szef organizacji rezydentów przypomniał również, że nadrzędnym celem szkolenia lekarza jest nauka i rzetelna realizacja programu specjalizacji, co stawia pod znakiem zapytania nadzór kierownika specjalizacji nad tak intensywną pracą młodego medyka.