- Polityka to strasznie dynamiczne miejsce, że raz się jest na wozie, raz po wozem. Trzeba się z tym pogodzić - mówił Biernat w programie "Jeden na jeden".

Pytany o powody swojej dymisji, odpowiedział: - To była nasza decyzja. Można wierzyć bądź nie wierzyć, ale rzeczywiście w rozmowie z panią premier zaproponowaliśmy dymisję, jeżeli mamy być obciążeniem z tytułu tego, że ktoś nas cytuje.

Biernat podkreślił, że nie są znane cytaty z jego rozmów, które miały być podsłuchane. Zapewnił też, że nie boi się wypłynięcia nagrań.

Pytany, czy wystartuje w wyborach parlamentarnych, stwierdził, że jeszcze nie wie, ale ma dużo czasu, aby to rozstrzygnąć.

- Decyzja jeszcze jest przede mną. Podejmę ją w odpowiednim momencie, kiedy grono moich przyjaciół, moich współpracowników, pani premier, powiedzą, że jest to dobry pomysł - powiedział Biernat.

W czerwcu z funkcji w rządzie i Sejmie zrezygnowali: minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, minister sportu Andrzej Biernat, minister skarbu Włodzimierz Karpiński, wiceministrowie: skarbu Rafał Baniak, środowiska Stanisław Gawłowski i gospodarki Tomasz Tomczykiewicz. Z funkcji szefa doradców premiera zrezygnował Jacek Rostowski, a funkcji marszałka Sejmu - Radosław Sikorski.