Według zapowiedzi w ciągu najbliższych lat kraj ma dysponować nawet setką samolotów F-35. Decyzja jest częścią gigantycznego programu zbrojeniowego wartego około 350 miliardów szekli  (ok. 430 mld zł – red.). Izraelskie władze tłumaczą, że po wydarzeniach ostatnich lat i konfliktach z Iranem konieczne stało się szybkie zwiększenie przewagi technologicznej sił powietrznych.

F-35 mają być kluczem do przewagi nad Iranem

Do tej pory Izrael posiadał około 50 maszyn F-35, uznawanych za jedne z najbardziej zaawansowanych myśliwców świata. Teraz liczba ta ma wzrosnąć do 100. Równolegle zwiększona zostanie także flota nowych F-15IA produkowanych przez Boeinga – z 25 do 50 egzemplarzy.

Jeszcze niedawno w  dowództwie izraelskiej armii trwał spór, czy inwestować przede wszystkim w nowoczesne F-35, czy raczej w cięższe F-15, które lepiej sprawdzają się podczas długodystansowych operacji i przenoszenia dużych ilości uzbrojenia. Ostatecznie doświadczenia ostatnich konfliktów sprawiły, że zdecydowano się na oba rozwiązania jednocześnie.

Czytaj więcej

Izrael bezradny wobec nowej broni. Drony, których nie da się zagłuszyć

Premier Benjamin Netanjahu podkreślił, że izraelskie lotnictwo musi utrzymać pełną dominację w regionie. Według niego piloci izraelskich sił powietrznych są dziś zdolni operować praktycznie nad całym Bliskim Wschodem, w tym nad terytorium Iranu. Według izraelskich mediów F-35 odegrały szczególnie ważną rolę podczas ataków na irańskie systemy obrony przeciwlotniczej. Dzięki obniżonej wykrywalności samoloty miały skutecznie omijać rosyjskie systemy S-300 i S-400, które należą do najnowocześniejszych na świecie.

Modernizacja armii potrwa do lat 30. XXI wieku

Izrael rozwija także własne modyfikacje tych maszyn. W czasie ostatnich działań wojennych armia dostosowała F-35 do przenoszenia bomb JDAM w sposób inny niż przewidywał oryginalny projekt producenta. Pokazuje to, że izraelskie siły zbrojne coraz mocniej integrują amerykańską technologię z własnymi rozwiązaniami.

Równolegle modernizowana będzie starsza flota F-16, której część otrzyma nowe systemy ochrony i walki elektronicznej zamiast całkowitego wycofania ze służby. Oznacza to, że Izrael buduje wielowarstwowe lotnictwo oparte na trzech filarach: nowoczesnych F-35, ciężkich F-15IA i zmodernizowanych F-16.

Czytaj więcej

Beniamin Netanjahu może stracić władzę w Izraelu. Sondaże dają nadzieję opozycji

Eksperci zwracają uwagę, że skala inwestycji jest bezprecedensowa nawet jak na standardy izraelskiej armii. Dostawy nowych maszyn mają potrwać do początku lat 30., ale już dziś wiadomo, że Izrael zamierza utrzymać pozycję jednej z największych potęg lotniczych świata.

USA błyskawicznie dostarczyły tysiące ton uzbrojenia

Skala współpracy wojskowej między USA a Izraelem rośnie równolegle z modernizacją lotnictwa. Pod koniec kwietnia izraelskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że w ciągu zaledwie jednej doby do kraju trafiło około 6500 ton amunicji i sprzętu wojskowego dostarczonego przez Stany Zjednoczone.

Transport obejmował m.in. amunicję lotniczą i naziemną, pojazdy wojskowe oraz lekkie wozy taktyczne JLTV. Ładunki przypłynęły do portów w Aszdod i Hajfie na dwóch dużych statkach transportowych, a część wyposażenia dostarczono także drogą lotniczą. Sprzęt niemal natychmiast skierowano do baz Sił Obronnych Izraela w całym kraju.