Agencja Reutera – powołując się na wewnętrzne maile Pentagonu – podawała, że USA rozważały opcje ukarania sojuszników z NATO, którzy nie wsparli amerykańskich działań w wojnie z Iranem. Administracja Donalda Trumpa zastanawiać się miała m.in. nad rozpatrzeniem stanowiska USA w sprawie roszczeń Wielkiej Brytanii do Falklandów. Kraj już odpowiedział na doniesienia. 

Wielka Brytania o Falklandach: Prawo do samostanowienia przysługuje mieszkańcom wysp

- Falklandy są brytyjskie – podkreśliła Yvette Cooper. - Suwerenność należy do Wielkiej Brytanii, a prawo do samostanowienia przysługuje mieszkańcom wysp – dodała. - Nasze zaangażowanie wobec Falklandów pozostaje niezachwiane – zaznaczyła. 

Wcześniej głos w sprawie zabrał również rzecznik brytyjskiego premiera Keira Starmera, który także podkreślił, że suwerenność wysp należy do Wielkiej Brytanii. - Suwerenność należy do Wielkiej Brytanii, a prawo wysp do samostanowienia ma kluczowe znaczenie. To było nasze stałe stanowisko i pozostanie nim – powiedział.

Reuters pisał wcześniej o notatce, w której Amerykanie mieli wyrażać swoją frustrację spowodowaną tym, że niektórzy sojusznicy Stanów Zjednoczonych nie wsparli działań USA w wojnie z Iranem. Zawierać ma ona między innymi opcję rozważenia ponownej oceny amerykańskiego wsparcia dyplomatycznego dla "długotrwałych europejskich posiadłości imperialnych”, takich jak właśnie Falklandy. 

Czytaj więcej

Tak USA chciały ukarać sojuszników z NATO. Po Pentagonie krąży e-mail

„Strona internetowa Departamentu Stanu wskazuje, że wyspy są administrowane przez Wielką Brytanię, ale nadal są roszczenia Argentyny, której libertariański prezydent Javier Milei jest sojusznikiem Trumpa” – zauważała agencja Reutera. 

Falklandy – inaczej Malwiny – to brytyjskie terytorium zamorskie na południowym Atlantyku, około 480 km od wybrzeży Argentyny obejmujące wyspy o tej samej nazwie. Znajdują się one pod administracją brytyjską, ale prawa do nich rości sobie również Argentyna. Wielka Brytania i Argentyna stoczyły krótką wojnę o wyspy w 1982 roku, po tym jak drugi z krajów podjął nieudaną próbę ich przejęcia. Około 650 argentyńskich żołnierzy i 255 brytyjskich wojskowych zginęło, zanim Argentyna się poddała.

W piątek Milei pisał w mediach społecznościowych, że „robi wszystko”, by terytorium wróciło w ręce Argentyny”. „Robimy postępy jak nigdy wcześniej” - zaznaczał. 

USA mają żal do Wielkiej Brytanii. Chodzi o pomoc w wojnie z Iranem

Donald Trump wielokrotnie obrażał brytyjskiego premiera, nazywając go tchórzliwym z powodu jego niechęci do przyłączenia się do wojny USA z Iranem. Amerykański przywódca zaznaczał, że Keir Starmer „nie jest Winstonem Churchillem” oraz nazywał brytyjskie lotniskowce „zabawkami”.

Wielka Brytania początkowo odrzuciła wniosek USA o umożliwienie wykorzystania dwóch brytyjskich baz do ataków na Iran, ale później – w obliczu irańskiego odwetu – zgodziła się na misje obronne mające na celu ochronę mieszkańców regionu, w tym obywateli brytyjskich. 

Na początku kwietnia sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział, że wojna z Iranem „wiele ujawniła”. Jak zauważał polityk, irańskie rakiety dalekiego zasięgu „nie mogą dosięgnąć Stanów Zjednoczonych, ale mogą dotrzeć do Europy”. - Pojawiają się pytania, przeszkody lub wahania. Nie ma się poważnego sojuszu, jeśli są kraje, które nie chcą stanąć po twojej stronie, gdy ich potrzebujesz – stwierdził.